POLEĆ PROSZĘ WPIS, JEŚLI CI SIĘ SPODOBAŁ
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Od dłuższego czasu rozważaliśmy zamianę aktualnego mieszkania na dom lub przynajmniej inne mieszkanie z ogrodem. Głównie ze względu na dzieciaki i Zoltana. Po solidnej analizie tematu podjęliśmy decyzję, której od początku unikaliśmy jak ognia – budujemy dom.

Broniliśmy się przed budową, bo przy ilości rzeczy, które ogarniamy, własnej firmie i wiecznym braku czasu na cokolwiek, uznawaliśmy to za (delikatnie mówiąc) zły pomysł. W ofercie deweloperów nie znaleźliśmy jednak niczego, co spełniałoby nasze kryteria – głównie dlatego, że zależy nam na ciekawej bryle, dużej energooszczędności i możliwie skutecznej ucieczce od smogu. Przez trzy zimowe miesiące jeździliśmy z pyłomierzem, szukając działki. W lutym wybraliśmy najrozsądniejszą dostępną opcję – na idealną działkę czekalibyśmy pewnie wiecznie.

Kluczowe były dla nas elementy:

  • limit ceny oczywiście;
  • widok na góry/zieleń;
  • sensowny dostęp do mediów, aby szybko rozpocząć budowę;
  • dobry dojazd do pracy (max 10-15 minut w szczycie), aby nie spędzać godziny dziennie w korkach;
  • odległość od szkoły podstawowej i sklepu, która pozwala na samodzielne pokonywanie tej trasy przez dzieciaki, bez konieczności bycia ich taksówkarzem przez kolejne lata;
  • dobra (jak na okolice Krakowa) jakość powietrza zimą;
  • sensowny dostęp do komunikacji miejskiej.

1 marca sfinalizowaliśmy zakup i rozpoczęliśmy nierówną walkę z procedurami, urzędami i formalnościami – to temat na osobny wpis. A nawet książkę.

A więc jest działka. W bardzo fajnej okolicy, z wcale nie najgorszym widokiem, kilka minut od mojego biura i kilkanaście minut spacerem od szkoły. Co najważniejsze – zmieści się na niej dom, wędzarnia, piec do pizzy, sauna, tor przeszkód i wszystkie inne dziwactwa, o których zawsze marzyliśmy. I wielka piwnica na sery. Nie ma miejsca na krowy i owce, więc to jeszcze nie jest etap produkcji z własnego mleka.

Założyliśmy, że budowę chcemy rozpocząć w ciągu kilku miesięcy, więc odrzuciliśmy opcję indywidualnego projektu. Poza tym żaden architekt nie zniósłby projektowania z moim wsparciem „z tylnego fotela” :) Z drugiej strony od zawsze marzył nam się dom w stylu nowoczesnej stodoły. Wybór padł na projekt EX-20 pracowni Archipelag (ciekawa bryła, bardzo dobre parametry energooszczędności, prosty w budowie, dużo naturalnego światła). Po wprowadzeniu kilku korekt i całkowitej zmianie dachu i elewacji, osiągnęliśmy zamierzony efekt. Dużo bardzo cennych wskazówek co do wyboru materiałów i rozwiązań znaleźliśmy na blogu Projekt Stodoła.

Na dachu i elewacji wymyślił nam się naturalny kamień w postaci łupka. Wewnątrz dużo drewna połączonego z surowością betonu. Nad projektem wnętrza dopiero pracujemy. Staramy się zbierać ciekawe rozwiązania na Pinterestowej tablicy – możecie dodać do obserwowanych:

|

Jeśli macie przemyślenia co do budowy i urządzania domu lub doświadczenia, którymi chcecie się podzielić – będziemy wdzięczni. Szczególnie cenne są te w stylu „gdybyśmy jeszcze raz budowali dom…” albo „podczas budowy najbardziej spieprzyli nam…” :)

Finalna wersja naszego projektu poniżej – jutro zaczynamy budowę. Trzymajcie kciuki.


POLEĆ PROSZĘ WPIS, JEŚLI CI SIĘ SPODOBAŁ
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
elniño

elniño

Bezwzględny szyderca, dla którego niemożliwe nie istnieje.

4 komentarze

  1. A jaka to okolica? bo wygląda super jak na Kraków.

    1. 200 metrów na płd od granicy z Krakowem – Sygneczów. Luźna zabudowa, las, na wzniesieniu, a przy dobrych wiatrach z działki widać Tatry :)

      1. a bliskość Baryczy Was nie odstrasza?

        1. Nie. Sąsiedzi z najbliższej okolicy twierdzą, że może raz w roku coś nieznacznie czuć. Byliśmy na działce już wiele razy i żadne zapachy do nas nie dochodziły. Obecnie w Baryczy składuje się może 5% tego, co paręnaście lat temu.

Dodaj komentarz