Wsi spokojna, wsi wesoła – Sławatycze!

POLEĆ PROSZĘ WPIS, JEŚLI CI SIĘ SPODOBAŁ
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

W Sławatyczach, wsi przy przejściu granicznym z Białorusią, wychowała się mama Pawła. Aktualnie stoją tam dwa niezamieszkałe na stałe, odremontowane przez rodziców Pawła domki, do których, gdy mamy czas, chętnie przyjeżdżamy.

O Sławatyczach pisaliśmy zimą, po spędzonym tam sylwestrze ze znajomymi: KLIK, a także o sławatyckiej, sylwestrowej tradycji, jaką są Brodacze: KLIK.

Tym razem w Sławatyczach spędziliśmy lipcowy tydzień z rodziną. Było sielsko i przyjemnie, Sońka miała podwórko z własnym placem zabaw i babcią do szaleństw, krzaki porzeczek, prosto z których jadła, a Zoltan całą wieś z przygranicznym Bugiem do szaleństw (wysoki płot, jak się okazało, nie stanowi dla niego zbyt dużego wyzwania ;-) ). Paweł w dzień pracował, a wieczorami graliśmy z siostrą Pawła i szwagrem w Catana. Wsi spokojna, wsi wesoła!


POLEĆ PROSZĘ WPIS, JEŚLI CI SIĘ SPODOBAŁ
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Leona

Leona

Przeważnie niezrównoważona, gdzieś w obłokach.

Dodaj komentarz