Nasze podróże Pomysł na weekend

Dlaczego chodzimy z Sońką po górach?

Nie jesteśmy fanatykami gór, spędzającymi na szlaku każdą wolną chwilę. Staramy się jednak co kilka tygodni wygospodarować dzień na górską wędrówkę z Sońką i Zoltanem. Dlaczego?

Nie porywamy się na trudne szlaki, bo nie mamy ani umiejętności, ani kondycji. Wybieramy trasy, które nie wymagają specjalnego sprzętu, a przejście w jedną stronę zajmuje maksymalnie 2-3 godziny.

Pierwszy raz na szlak z Sońką wybraliśmy się, gdy miała mniej niż dwa miesiące. Pomogła nam chusta.

Później był wózek, bo – jak się okazało – istnieje sporo szlaków na tyle utwardzonych i wyrównanych, że można spokojnie wepchnąć dziecko na szczyt.

Teraz staramy się, aby Sońka jak największą część drogi przebyła sama, mając zawsze ze sobą nosidło, które pomaga nam, gdy opada z sił.

Kilka dni temu Sońka samodzielnie zaliczyła kilkusetmetrową wspinaczkę po skalnych schodach. To była tylko część naszej trasy, ale miała dużą satysfakcję z tego osiągnięcia. Od przyszłego roku pewnie nasza regularność wzrośnie, bo proste, kilkukilometrowe szlaki będzie w stanie pokonywać samodzielnie.

Chodzenie po górach to jedna z najlepszych aktywności z dzieckiem. Warto od samego początku oswajać dziecko z trudami wędrówki i radością zdobywania szczytu. Wielogodzinny wysiłek nie jest dla dziecka łatwy, ale z pewnością uczy je wytrwałości. Może to banalne, ale wyjście na szlak jest bardzo fajnym oderwaniem się od rzeczywistości.

O czym warto pamiętać?

  • Jeśli podróżujecie z chustą, wybierajcie najprostsze szlaki, gdzie nie ma ryzyka poślizgnięcia się albo potknięcia i upadku.
  • Zawsze sprawdzajcie prognozy pogody – przed samym wyjściem, ale i w trakcie wędrówki. Pogoda w górach zmienia się szybko i nie warto ryzykować. Nawet lekki deszcz może spowodować problemy.
  • Pamiętajcie o odpowiednich butach. Jeśli wychodzicie w góry rzadko i tylko na lekkie szlaki spacerowe, nie warto inwestować w buty trekkingowe. Wystarczą buty sportowe. Koniecznie pełne, gwarantujące stopie stabilność. O sandałach, klapkach i japonkach nie wspominam – nawet na asfaltowych szlakach są złym pomysłem.
  • Wychodząc z góry z dzieckiem w wieku poniżej 3 lat i bez doświadczenia, nie warto zapuszczać się w trasy powyżej 2 godzin w jedną stronę. Pamiętajcie o zmienności pogody, częstych problemach z zasięgiem telefonu z górach i nieprzewidywalności dziecięcej. Dziecko, które chodzi samo, nigdy nie porusza się po najkrótszej trasie, co znacząco wydłuża wędrówkę.
  • Poruszajcie się tylko wyznaczonymi szlakami. Na terenach objętych ochroną nie wolno schodzić z wyznaczonej trasy, zrywać jagód i zbierać grzybów. Łamanie tych zasad grozi wysokim mandatem, ale przede wszystkim jest objawem wieśniactwa.
  • Pamiętajcie o zapasie wody i jedzenia. Nawet jeśli na szczycie jest schronisko, pakując się, załóżcie, że może być nieczynne.
  • Naładujcie telefony, powiadomcie kogokolwiek o Waszej trasie i planowanej godzinie powrotu.
  • Temperatura w miarę osiągania wysokości, spada. Warto pamiętać o tym pakując dodatkowy zestaw ubrań. Z drugiej strony – idąc/biegnąc ogranizm sam się ogrzewa i ubieranie dziecka na siłę tylko dlatego, że jest w górach, nie jest mądre. A nadzwyczaj częste.
  • Jeśli podróżujecie z psem, sprawdźcie, czy możecie zabrać go na dany szlak. Niektóre obszary chronione (np. Babia Góra) są objęte zakazem wstępu z psem. Ściągę z listą dostępnych dla czworonogów szlaków znajdziecie tutaj.
  • Wybierając się na szlak z psem, pamiętajcie o wodzie.

Macie obawy przed pierwszą wędrówką z dzieckiem? Zastanawiacie się, czy poczekać, aż dziecko skończy 6 miesięcy, rok, czy 7 lat? Olejcie to. Zaufajcie własnemu instynktowi. Pokazujcie piękno gór dzieckom od samego początku. Zdobywajcie szczyty. Razem.

Lubisz nas czytać?

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *