Uratuj komuś życie – zostań Dawcą!

Długo zbierałam się do zarejestrowania w bazie potencjalnych Dawców szpiku kostnego. Teraz mi wstyd, że tak długo odwlekałam to w czasie… Dla mnie, jeśli stanę się faktycznym dawcą, będzie to kilka chwil “poświęconych” choremu, a dla chorego może to oznaczać wygrane życie.

Rejestracja w bazie dawców oznacza, że jesteś absolutnie zdecydowany na pobranie komórek macierzystych, aby choremu na np. śmiertelną białaczkę, pomóc uratować życie. Oczywiście, gdy się rozmyślisz tuż przed pobraniem, siłą nikt Cię nie zaciągnie, jednak pomyśl, co poczuje wtedy Twój niedoszły Biorca – dopóki nie pojawiłeś się Ty, szanse na wyleczenie miał znikome. Gdy zarejestrowałeś się w bazie, dałeś Biorcy ogromną nadzieję na wyleczenie, na życie, po czym w jednej chwili ją odebrałeś… Dlatego proszę Was, zanim zarejestrujecie się pod wpływem impulsu chęci czynienia dobra, przeczytajcie, jak dokładnie przebiega i jakie są następstwa pobrania komórek macierzystych / szpiku. Polecam zajrzeć na www.zostandawca.pl – tam wszelakie Wasze wątpliwości zostaną rozwiane.

Najbardziej obawiałam się niewybudzenia po narkozie

i wystarczyło chwilę poguglać…

Możliwości pobrania krwiotwórczych komórek macierzystych są dwie:

Pierwsza z nich to pobranie komórek macierzystych z krwi obwodowej (tzw. pobranie peryferyczne, afereza). Metoda ta stosowana jest w 80% przypadków. Zazwyczaj wiąże się ona z jednodniową wizytą w klinice pobrania. W przypadkach kiedy w ciagu jednego dnia nie uda się zebrać wystarczającej ilości komórek macierzystych, konieczne jest powtórzenie procesu kolejnego dnia.* Znaczy to tyle, że na 4-5 godzin montują Ci dwa wenflony; z jednego ramienia pobierają Ci krew, aby po oddzieleniu komórek macierzystych, wpompować Ci ją z powrotem. Metoda ta znana jest już od lat 90-tych i przez ponad 20 lat nie zaobserwowano skutków ubocznych.

Drugą metodą jest pobranie komórek macierzystych z talerza kości biodrowej. Metoda ta wiąże się z 2-3 dniowym pobytem w szpitalu ze względu na konieczność znieczulenia ogólnego.* Czyli idziesz do szpitala i pod narkozą pobierają Ci szpik kostny – nie z kręgosłupa, jak to można się dowiedzieć z różnych źródeł, lecz z talerza kości biodrowej. Płyn, który Ci pobiorą, to raptem 5% Twojego szpiku, który zregeneruje się do 3 tygodni. (Dla porównania – przeciętny człowiek ma 6 litrów krwi; honorowy dawca krwi jednorazowo oddaje 450 ml, co stanowi 7,5% jego krwi).

Metodę, jaka zostanie zastosowana w Twoim przypadku, zależy od lekarza prowadzącego Biorcę, a na decyzję wpływa przede wszystkim stan zdrowia Biorcy. Niemniej aż w 80% komórki macierzyste pozyskuje się podczas przetaczania krwi, zatem szanse, że unikniesz narkozy, to aż 80%. Jeśli jednak okaże się, że w Twoim przypadku konieczne będzie znieczulenie ogólne, nie bój się, że się nie wybudzisz. Owszem, zdarzają się przypadki niewybudzenia po narkozie, jednak są to osoby, które zostały znieczulone, ponieważ czeka ich operacja, ponieważ przewlekle chorują, ponieważ są w podeszłym wieku, itp. W przypadku zdrowych osób, możliwość niewybudzenia się po narkozie występuje niezmiernie rzadko.

Uwzględniając prawdopodobieństwa:

  • zostania faktycznym Dawcą (na 100 osób zarejestrowanych maksymalnie 5 zostaje Dawcą),
  • wyboru metody pobrania szpiku przy znieczuleniu ogólnym (20%),
  • statystycznie znikomych szans na niewybudzenie się po narkozie;

Szanse, że się nie wybudzę po narkozie po pobraniu szpiku są bliskie szansom wygrania szóstki w totolotka.

Zatem sam sobie odpowiedz, czy warto.

Otwórz usta, pobierz wymaz, zostań Dawcą!*

Swoje patyczki zamówisz na stronie www.zostandawca.pl, wymaz pobierzesz w domu, a odeślesz pocztą w kopercie, którą dostaniesz wraz z patyczkami – wszystko kosztować Cię będzie równe 0 zł. Ja swoje już spakowałam i wysłałam. Wierzę, że drobnym gestem będę mogła uratować komuś życie…

*cytaty pochodzą z www.zostandawca.pl

Podobał Ci się ten wpis? Polub, skomentuj, udostępnij - pokaż, że to co robimy, ma sens nie tylko dla nas ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Martyna, wszystko fajnie – tylko po co reklamować niemiecki DKMS skoro można zachęcać do zgłaszania się do polskiego rejestru Poltransplant.

    Poczytaj sobie różne artykuły, np.:

    http://wpolityce.pl/polityka/159517-sadowa-kapitulacja-dkms-polska-fundacja-wycofuje-sie-z-procesow-o-ochrone-dobr-osobistych-przeciwko-hematologom-ktorzy-w-programie-misja-specjalna-krytycznie-wypowiadali-sie-na-jej-temat

    lub na forach:
    http://twojepc.pl/b_archiwum.php?r=2010&id=148188&tSid=3fbv0nkq70up05i5csq9ca8mo1#

    1. Merytorycznie:
      a) w czym gorszy jest DKMS od Poltransplantu?
      b) i jeden i drugi rejestr są zarejestrowane w bmdw (co można sprawdzić na ich stronie), więc dowolny biorca z dowolnego kraju ma do nich dostęp – jakie znaczenie ma kraj, skoro szansa na dopasowanie dawcy/biorcy z jednego kraju jest niewielka?
      c) porównaj procedury tych dwóch ośrodków pod względem prostoty przeprowadzenia
      d) porównaj serwisy tych ośrodków i powiedz, który bardziej rzeczowo i po ludzku podchodzi do edukacji społeczeństwa

    2. a) W kosztach jakie musi ponieść NFZ korzystając z dawcy z DKMS-u: ok. 2,5 raza większe w porównaniu do Poltransplantu.

      O kontrowersjach dot. DKMS napisano nawet na wikipedii: https://pl.wikipedia.org/wiki/Fundacja_DKMS#Kontrowersje

      b) Wiem, że oba są w międzynarodowym spisie.
      Ogólnie szanse na znalezienie bliźniaka genetycznego są małe. Można być zapisanym w rejestrze i nigdy nie być proszonym o zostanie dawcą.

      Ale skąd masz dane o tym, że szansa na dopasowanie dawcy/biorcy z jednego kraju jest niewielka? Kliknąłem na kilka losowych historii dawców na stronie DKMS-u i cześć dot. biorców zagranicznych, a część polskich. Zresztą nawet Nergal znalazł dawcę w Polsce, więc chyba nie jest to aż tak niespotykane.

      I właśnie w takich przypadkach lepszy dla NFZ-u jest polski rejestr.

      c) Procedury przeprowadzenia czego? Rejestracji czy zabiegu?

      Bo jeśli chodzi o rejestrację to dla mnie była ona w Poltransplancie banalna. Po prostu przy okazji oddawania płytek krwi w RCKiK-u zgłosiłem się do tego rejestru. Wypełniłem ankietę, pobrano mi więcej krwi do badań i tyle. Po jakimś czasie dostałem potwierdzenie wpisania do rejestru.

      Ale jeżeli do Poltransplantu można się zapisać tylko w wyznaczonych RCKiK-ach (lub ich oddziałach terenowych), to faktycznie łatwiej to załatwić korespondencyjnie w DKMS-ie.

      d) No na pewno DKMS będzie miał lepszy serwis skoro dla nich to jest biznes.
      Bardzo dobrze, że edukują społeczeństwo, ale to nie znaczy, że polskie społeczeństwo powinno za to zapisywać się do zagranicznego rejestru zamiast do polskiego.

    3. a) chętnie dowiedziałbym się, jaka jest to rzeczywiście różnica. I szczerze mówiąc to jedyny temat, który jest moim zdaniem wart sprawdzenia. Co jak co, ale NFZ w swoim limitowaniu wycen usług jest mistrzem i aż dziwne, że komuś udało się to obejść
      b) nie ma logiki w Twoim rozumowaniu – rejestr DKMsu jest polski, a nawet jeśli by nie był, to jakie ma to znaczenie? Co za różnica, w którym rejestrze szukam?
      c) rejestracji – błagam, to przepaść. Porównaj wizytę w ośrodku z pobraniem patyczkiem w domu.

    4. “to nie znaczy, że polskie społeczeństwo powinno za to zapisywać się do zagranicznego rejestru zamiast do polskiego” – przypomina mi się Dzień Świra. Może jeszcze zróbmy ranking polskości rejestrów. Bo przecież jeden musi być bardziej polski od innego. Chociaż oba są polskie. I nie ma to żadnego znaczenia.

    5. b) Dobra, może i nieważne czy polski, czy “pseudopolski” (bo “DKMS – Deutsche Knochenmarkspenderdatei – Niemiecka Baza Dawców Szpiku, fundator i instytucja wspierającą DKMS Polska, tzw. firma matka”). Ważne żeby edukowali i rejestrowali jak najwięcej ludzi.

      Ale i tak będę uważać, że dla NFZ-u (czyli także dla potencjalnych ich pacjentów) korzystniejsze będzie znalezienie dawców w Poltransplancie niż w DKMS Polska, bo wówczas zabieg i szpik będzie tańszy i (przynajmniej teoretycznie) będą mogli przeprowadzić ich więcej.

      c) A co do rejestracji to tak – w większości łatwiej załatwić to korespondencyjnie. Ale dla osób regularnie odwiedzających RCKiK prostsze jest zarejestrowanie się przy okazji oddawania krwi/płytek. A dla pozostałych (którzy mają te ośrodki w miarę blisko) może to być dodatkowa możliwość zgłoszenia się również do donacji krwi.
      Chociaż wydaje mi się, że dla tych co rejestrują się do szpiku oddanie krwi nie byłoby nowością.