Refleksje

Co dalej po maturze? Zostań ekspertem!

Czytam sobie o najchętniej wybieranych kierunkach studiów i zastanawiam się, jaka byłaby moja decyzja, gdybym w tym roku zdawał maturę. Odpowiedź wydaje się prosta – pominąłbym etap studiów.

Powody są dwa:

  • Pierwszy: wszystkie zajęcia z listy fascynujących mnie zawodów zdecydowanie nie wpisują się w tradycyjny model: najpierw studia, później praca. Większość z nich w ogóle w programach nauczania w Polsce nie istnieje;
  • Drugim powodem jest tok myślenia, który zdecydowanie polecam wszystkim zawodowo niezdecydowanym. Szczególnie maturzystom.

Na czym chcesz w życiu zarabiać?

Nie myśl o konkretnym zawodzie, stanowisku czy firmie. Pamiętaj o tym, że jeśli chcesz być pracownikiem, a nie „wyrobnikiem” – musisz posiadać umiejętności, które ktoś będzie chciał „kupić” za odpowiednią cenę (Patrz: Szukasz pracy marzeń? Może niepotrzebnie?). To z kolei oznacza, że musisz stać się „ekspertem” i przez cały czas pracować na to, żeby tej etykiety nie stracić. W czym zatem chciałbyś być ekspertem? Jaką wiedzę czy umiejętności chcesz posiąść, aby sprzedawać je innym? Wystrzegaj się myślenia o tym, jaki zawód jest lepiej czy gorzej płatny – w niemal każdej branży można znaleźć specjalistów, którzy zarabiają znacznie powyżej średniej ich kolegów po fachu – są po prostu od nich znacznie lepsi/szybsi/dokładniejsi/itd. Znam tapicerów, nauczycieli, mechaników, PMów czy programistów, którzy mogą z powodzeniem zrezygnować z aktualnej pracy wiedząc, że znajdą inną w przeciągu tygodnia.

Zostań ekspertem!

Gdy zdecydujesz, jaką wiedzę czy umiejętności chcesz w przyszłości zaoferować pracodawcy lub klientowi, musisz się zastanowić, w jaki sposób najszybciej stać się w tym temacie ekspertem.

Studia jako takie będą właściwą ścieżką w niewielkiej ilości przypadków (prawnicy, lekarze, itp.). Jeśli zastanawiasz się nad studiami dziennymi – zdecydowanie polecam Ci zamiast nich, próbę dostania się na bezpłatny staż w miejscu, gdzie będziesz w stanie uczyć się od najlepszych. Zrób dobry wywiad – znajdź ludzi, którzy są autorytetami i zrób wszystko, aby być w ich okolicy. Zapewniam Cię, że nawet jeśli firma oficjalnie nie oferuje staży czy praktyk, warto spróbować. Daj sobie rok na podjęcie decyzji, czy warto skierować swoje kroki ku uczelni. W tym czasie poświęć się całkowicie wybranemu tematowi. Zdobądź wartościowe książki, czytaj artykuły, poświęcaj każdą wolną chwilę na doskonalenie się i naukę. Jest spora szansa na to, że w tym czasie osiągniesz poziom, który pozwoli Ci zarabiać jakiekolwiek pieniądze. Ale przede wszystkim będziesz w stanie oszacować, jak się ma Twój poziom w stosunku do koleżanek i kolegów, którzy zakończyli pierwszy rok studiów. Wnioski wyciągniesz sam(a).

Studia wcale nie są naturalnym następstwem zdanej matury. Nie ulegaj presji. Daj sobie czas na wybór właściwej ścieżki. Niech poligonem będzie rzeczywiste środowisko, a nie szkolna ławka.

I najważniejsze – jeśli na którymkolwiek etapie okaże się, że wybrana droga jest zła, zdecydowanie łatwiej będzie Ci zmienić miejsce pracy, niż kierunek studiów.

Czy studia są bez sensu?

Żeby było jasne – nie neguję sensowności studiów. W wielu przypadkach dają one bardzo silną podstawę, czasem nawet wzbogaconą namiastką praktyki.

Mam jednak problem z traktowaniem studiów jako oczywistego kolejnego po maturze kroku. Szczególnie jeśli oczekujesz od życia czegoś więcej, niż stania się jednym z dziesiątek czy setek niemal niczym się nie różniących od siebie kandydatów.

Podejmij świadomą decyzję, czy w Twoim przypadku droga do roli eksperta przebiega przez mury uczelni. To 5 lat – szmat czasu. Z perspektywy czasu wiem, że wielu moich pracowników poczyniło gigantyczne postępy w ciągu połowy tego czasu. I niestety podczas rekrutacji widoczna jest przepaść pomiędzy nimi i „absolwentami prestiżowych uczelni”.

Znam też niestety „bohaterów”, którzy zrezygnowali ze studiów, ale zabrakło im silnej woli, konsekwencji i (przede wszystkim) pokory. Dzisiaj nie mają ani dyplomu, ani etykiety eksperta. Niezależnie od ścieżki, którą obierzesz, jeśli rzeczywiście zależy Ci na przyszłości, przygotuj się na solidny zapiernicz. Często przypominają mi się słowa Michała Sadowskiego – „żyję przez parę lat tak, jak większość nie chce żyć, po to, by przez resztę życia żyć tak, jak większość żyć nie może”.

Lubisz nas czytać?

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *