Refleksje

4 zawody, które mnie fascynują

Zastanawiacie się czasem, w jakiej roli chcielibyście pracować, gdyby nie obecne zajęcie? Macie listę fascynujących Was zawodów? Ja mam i jest ona niezwykle dynamiczna. Aktualny stan poniżej. Gdybym miał 15 lat mniej…

Miejsce 4: Ekspert SEM – dostawca klientów

Nowa pozycja na liście. Od kilku tygodni fascynuje mnie tematyka optymalizacji kampanii marketingowych w wyszukiwarkach. Narzędzia, które są obecnie na wyciągnięcie ręki, pozwalają na dotarcie do bardzo specyficznych grup klientów. Co więcej – pole do obniżenia kosztu pozyskania takiego klienta jest ogromne. Arcyciekawy temat.

Na studiach się tego nie nauczycie. Innymi kanałami można w ciągu roku, dwóch osiągnąć bardzo wysoki poziom biegłości. Jeśli nie masz pomysłu na siebie, a nie boisz się matematyki i (często żmudnego) poszukiwania rozwiązań – warto spróbować. Piękny zawód, który prędko nie zniknie.

Miejsce 3: Asystent zarządu

W Polsce wybitnie niedoceniany. Niestety. Znam kilka absolutnie genialnych asystentek (i jednego asystenta). Sam miałem okazję pracować z fantastycznymi dziewczynami, bez których wiele rzeczy zawalałbym z powodu roztargnienia, braku czasu czy zwyczajnego niedbalstwa.

Umiejętność ogarniania nieogarnialnego oraz organizowania nieorganizowalnego zdecydowanie wskazana. Gdybym był sporo młodszy i bardziej poukładany to… pewnie i tak nie podołałbym ;)

Miejsce 2: Programista aplikacji mobilnych

Zajęcie z ogromnymi perspektywami. Ekosystem aplikacji mobilnych istnieje w zasadzie od kilku lat (AppStore wystartował w 2008 roku) i rządzi się swoimi prawami. Nie ma tu wyjadaczy z 20-letnim stażem. Dostęp do wiedzy i narzędzi jest bardzo łatwy. Moim zdaniem jest to najlepsza alternatywa dla studiów technicznych – idealna dla tych, którzy idą na nie bez planu na życie zawodowe. Zakładając, że studia dzienne to jakieś 4500 godzin samych zajęć (nie licząc nauki, pracy w domu, dojazdów, itd.), w znacznie krótszym czasie można osiągnąć bardzo wysoki poziom programowania mobili we własnym zakresie. Temat bardzo trudny, ale dający ogromną frajdę i zacne pieniądze.

Miejsce 1: Analityk Big Data

Odkrycie ostatnich tygodni. Absolutne piękno – zabawa polegająca na generowaniu z ogromnej ilości prostych danych, arcyważnych informacji biznesowych.

Znacie Kaggle? Ja niedawno odkryłem. To serwis z tysiącami problemów Big Data do rozwiązania. Przykład? Japońska firma sprzedająca kupony zniżkowe poszukuje algorytmu, który pozwoli jej lepiej przewidywać, które kupony zechcą kupić dotychczasowi klienci. Firma dostarcza uczestnikom dane historyczne z pewnego okresu. Posiada też rzeczywiste wyniki sprzedaży z tygodnia po jego zakończeniu. Tych informacji oczywiście nie ujawnia – na ich podstawie jest w stanie wybrać najskuteczniejsze algorytmy. Nagrody? 30000$ za najlepsze rozwiązanie, 15000$ i 5000$ za dwa kolejne. Nie ma znaczenia język programowania. Idealne połączenie programowania, zabawy w poszukiwacza skarbów i kariery szalonego naukowca.

Oprócz konkursów, serwis oferuje giełdę pracy łączącą firmy i „poszukiwaczy rozwiązań” i sporą bazę wiedzy.

Co łączy wszystkie powyższe zajęcia? Łącząc determinację, konsekwencję i chęć nauki, można w nich osiągnąć poziom eksperta – nie koniecznie podążając klasycznym tokiem studiów, które mogą stanowić spore ułatwienie, ale i bez nich można sobie doskonale poradzić.

A Wy – macie wymarzone zajęcia?

Lubisz nas czytać?