Odjechana mama

To nie pierwszy Dzień Matki w wykonaniu Odjechanej. Przed rokiem była debiutantką, nie do końca świadomą tego, co ją czeka. Przez ostatnich kilkanaście miesięcy poczuła – a w zasadzie oboje poczuliśmy – jak wielka odpowiedzialność spoczywa na rodzicach. I popijając za jej zdrowie lampkę wina, gdy odsypia kolejną nieprzespaną noc, cieszę się jak dziecko, że jest matką mojego dziecka. I że to właśnie ona tworzy nasz Dom. Dom, do którego chce się wracać… nie tylko od święta. Codziennie.

Podobał Ci się ten wpis? Polub, skomentuj, udostępnij - pokaż, że to co robimy, ma sens nie tylko dla nas ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *