Mamy to! Nasz własny ser dojrzewający!

Nie mogliśmy się powstrzymać. Po ponad 4 miesiącach czekania, pielęgnowania, obracania i solenia… uszczupliliśmy nieco naszą kolekcję serów dojrzewających. Klasyczny szwajcar z rozmarynem (popełniony 16 stycznia) w towarzystwie butelki białego wina i fantastycznego chleba orkiszowego Odjechanej zaczął znikać…

Nie będziemy skromni, nie da się. Ser jest fantastyczny. Słodko-cierpki jednocześnie, idealnie kruchy… Warto było czekać. Niebawem wracamy do serowarstwa. Kto dołączy? Wskazówki dla początkujących znajdziecie w naszych wcześniejszych wpisach.

Podobał Ci się ten wpis? Polub, skomentuj, udostępnij - pokaż, że to co robimy, ma sens nie tylko dla nas ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *