Okiem rodzica

Niemowlęce gadżety (nie)zbędne.

Po roku bytowania z dzieckiem, stworzyłam listę rzeczy, które nie są niezbędne przy tworzeniu wyprawki dla nowego członka rodziny, jednak z czasem użytkowania ich, nabierają ogromnej wartości w oczach rodziców.

1. Niania elektroniczna z kamerą

Zakup niani elektronicznej trwał dość długo – trylion modeli na rynku, rozstrzał cenowy przepotężny i brak wiedzy, które funkcje są nam tak naprawdę potrzebne. Zasięgaliśmy opinii znajomych i nieznajomych internetowych. Wielu z nich odradzało nam np. kamerę, jednak ja się uparłam, że kamerę chcę. I było to dobre ;-) Nianie z kamerą są znacznie droższe, jednak mając na uwadze śpiącego dzieciaka w łóżku bez zabezpieczeń, nie chciałam zastanawiać się, czy Sonia wydając jakieś dźwięki, “mówi” przez sen, czy już zamierza zejść (czyt. spaść) z łóżka.

Zdecydowaliśmy się na ten model KLIK. Do wad można zaliczyć krótki zasięg – do 150 metrów (nam długi nie jest potrzebny, gdyż korzystamy z niani w mieszkaniu, ewentualnie w piętrowym domu rodziców, jednak w przypadku dużej hacjendy z nie mniejszym podwórkiem, grillując przed domem, niania może całkowicie zasięg stracić). Czasem zasięg po prostu się gubi, jednak po sekundzie, dwóch – sygnał wraca. Z ważnych plusów: noktowizor – dobra widoczność nocą przy zgaszonym świetle, przyzwoity obraz zarówno w dzień jak i w nocy, muzyka usypiająca włączana nianią (nie przy kamerze), poprawnie reagujący czujnik dźwięku, tzn. niania jest w stanie “rozpoznać” w miarę jednostajne dźwięki i nie aktywuje się przy nich (np. kołysanka z innej zabawki), zaś reaguje na każdy głos dziecka.

2. Wiadro do kąpieli

Dziecko na etapie ciąży przebywa w wodzie, zatem dla noworodka kąpiel z pełnym zanurzeniem (bez głowy rzecz jasna) jest czymś zupełnie naturalnym. Główka znajduje się w wiadrze, dzięki czemu maluch słyszy szumy, które także przypominają te z brzucha matki. Wiadro jest wyprofilowane tak, że wymusza na dziecku pozycję zbliżoną do tej z łona matki, a materiał użyty do produkcji wiadra jest przyjazny dla delikatnej skóry niemowlaka. Wszystkie te czynniki sprawiają, że niemowlak czuje się tak, jak czuł przez całe swoje 9-miesięczne życie. Działa to niezwykle uspokajająco – maluch nie wije się, nie pręży, nie napina, lecz całkowicie rozluźnia i czuje się bezpiecznie. W efekcie po prostu przysypia :-)

Do Polski pomysł kąpieli w wiadrze dotarł z Holandii, gdzie wanienki idą już w odstawkę. U nas produkt powoli wchodzi na rynek, jednak już przekonało się do niego wiele szkół rodzenia, szpitali, a także samych rodziców. Sonię kąpaliśmy w wiadrze do przeszło 10 miesiąca.

Więcej o kąpieli w wiadrze + zdjęcia z kąpieli SoniiTUTAJ.

3. Odkurzacz do nosa

Tzw. katarek lub po prostu aspirator do nosa to wynalazek przegenialny. Absolutnie wyparł zasłużoną “gruszkę”, która kumulowała bakterie, przez fakt, że nie można było jej czyścić. Katarek to kawałek plastiku na rurce, którą wkłada się do rury odkurzacza. Katarek, dzięki zmodyfikowanej sile ssącej domowego odkurzacza (800-1800W), zasysa wydzielinę z nosa dziecka, które nie potrafi samodzielnie smarkać. Więcej o tym wynalazku przeczytacie TUTAJ.

4. Laktator

Wybawienie dla kobiet karmiących piersią. W prawdzie teraz już praktycznie nie używam (karmię zdecydowanie rzadziej, niż po narodzinach Sonii), jednak po porodzie był niezastąpiony, głównie gdy potrzebowałam wyjść bez dziecka lub miałam ochotę na lampkę wina. Zatem jeśli nie masz pomysłu na prezent dla siostry, przyjaciółki, która właśnie urodziła, laktator elektryczny będzie strzałem w dziesiątkę. Więcej o laktatorze firmy Medela TUTAJ.

5. Chusta / nosidło

Bez względu na to, co wybierzecie – stanie się niezastąpione ;-) Chusta, zdaniem moim i wielu lekarzy, przeznaczona jest dla dzieci od pierwszych dni życia. Nosidło jest dla dzieci, które siedzą. Producenci oferują tzw. “wkładki niemowlęce” do nosideł jako bezpieczne dla dziecka, jednak ja jestem z tych matek fanatyczek, co producentom nie wierzą. Chustę używałam do około 8-10 miesiąca, później przerzuciłyśmy się na nosidło. Aktualnie nie wyobrażam sobie szybkiego wyjścia z Sonią bez nosidła. Także w długich spacerach bywa niezastąpione. O nosidle (mamy nosidło firmy TULA) szykujemy osobny wpis, zatem tutaj rozpisywać się nie będę na jego temat nie będę. Warto zainwestować i już ;)

Lubisz nas czytać?