Skąd chęci i czas na to wszystko?

Tytułowe pytanie jest chyba najpopularniejszym, jakie słyszymy w kontekście naszego blogowania i ogólnie stylu życia i bycia. Szczególnie po pojawieniu się najmłodszej Odjechanej.

Rzeczywiście dzieje się sporo. Oczywiście od narodzin Sońki nieco zwolniliśmy, ale wielu wieszczyło nam koniec wszelkich podróży i aktywności. Udało się tego uniknąć. Samochodowa wyprawa do Hiszpanii z 3-miesięcznym dzieckiem i wielkim psem przetarła szlaki. Teraz weekendowy wypad do Mielna na Zlot Morsów (relacja niebawem) jest jak spacer po parku. Ale dzisiaj nie o tym…

Pewnie łatwiej byłoby ograniczyć aktywności. Sama Sońka jest całkiem absorbująca i zamiast pomykać 700 kilometrów na weekendowe moczenie dupska w lodowatej wodzie, moglibyśmy odsypiać nocne pobudki Młodej. Podobnie z bawieniem się w serowarstwo czy pieczenie chleba – zacna piekarnia z nienaszpikowanym chemią pieczywem jest ulokowana jakieś 30 metrów od naszej klatki. Po co zatem to wszystko? Czy nie lepiej byłoby zwolnić? Po co męczyć dziecko ciągnąc je ze sobą w siną dal?

Wymyśliliśmy sobie (jeszcze zanim poczyniliśmy Sońkę), że nie poddamy się. Zadbamy o jej bezpieczeństwo (nie mylić z komfortem), ale będziemy prowadzić życie, jakie sobie wymarzyliśmy poznając się (znowu temat na osobny wpis). Wyczerpujące i szalone. I zarazimy ją tym szaleństwem.

Skąd chęci i czas? To bardzo proste.

Życie to sztuka wyboru. Czasem między dobrem a złem, czasem między zaangażowanieam a wdupiemaniem, niekiedy pomiędzy zestawem kanapa+piwo a wyjściem na basen z dzieckiem. Każdego dnia dokonujemy setek, tysięcy wyborów. Zawsze jest droga łatwiejsza i taka, która nas przeciora, zmęczy, często przygniecie do ziemi. Wiedząc, jaka jest satysfakcja z wyboru tej trudniejszej opcji, stopniowo stajesz się nałogowym szaleńcem. Po pewnym czasie nie zastanawiasz się już, co wybrać. Decyzja zapada automatycznie. Zacna to automatyzacja, szalona i zacna…

Podobał Ci się ten wpis? Polub, skomentuj, udostępnij - pokaż, że to co robimy, ma sens nie tylko dla nas ;)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

    1. ….jak masz dziecko, 5h snu jest wielkim błogosławieństwem :D i wystarcza, wbrew pozorom. Nasze organizmy to takie cudne ‘maszyny’, które potrafią się dostosować.

  1. Jesli ktos przed pojawieniem sie szkraba zyl w okreslony sposob, bedzie to robil nadal rowniez po. Taka karma :) oczwyiscie nie na 100% na poczatku. Gorzej gdy mlodzi rodzice czuja sie winni ze “oni tak nie robia”, czyli nie podrozuja, nie uprawiaja sportu, nie gotuja, nie strzelaja z łuku i nie stepuja :) Ale jesli nie ma sie pasji przed, to po narodzinach sama sie nie pojawi. Oczywiscie mozna odkrywac nowosci, inspirowac sie takim miejscem jak to (za ktore dzieki bardzo :)) ale bez wyrzutow ze za dwa dni nie zostanie sie morsem. Powodzenia wszytkim rodzicom!