Kuchnia

Biscotti (cantuccini) czekoladowe Paula Hollywooda

Gotuję, odkąd pamiętam. Nie żeby jakoś wybitnie dobrze, ale po prostu to lubię. Szczególny sentyment mam do pieczywa. Jednym z najlepszych programów kulinarnych, jakie ostatnio pochłonąłem była seria “Paul Hollywood’s Bread”.

Paul Hollywood podjął temat pieczywa w 6-odcinkowej serii (w Polsce można było ją zobaczyć na kanale Kuchnia+). 38 fantastycznych przepisów, które po prostu trzeba wypróbować. Ich wspólnym mianownikiem jest prostota, naturalne składniki i pasja, którą widać w każdym słowie prowadzącego.

Jeśli nie macie dostępu do filmów, możecie się posiłkować samymi przepisami, ale telewizyjna seria jest o wiele bogatsza – zawiera sporo praktycznych wskazówek, historii i anegdot.

W najbliższych tygodniach przybliżę Wam – moim zdaniem – najlepsze przepisy tej serii. Zaczynamy od genialnego dodatku do wina, kawy, czekolady. Biscotti (zwane też cantuccini) to ciastka pochodzące z Toskanii. Piecze się je dwukrotnie, dzięki czemu są kruche i chrupiące. Przed zjedzeniem zazwyczaj zanurza się je we wspomnianym winie lub kawie. Piekę je od ładnych kilku lat.

W oryginalnym przepisie Paula Hollywooda znajdziecie 3 wersje: pistacjowo-żurawinowe, orzechowo-daktylowe i czekoladowo-pomarańczowe. Baza ciasta jest identyczna. Ja oczywiście najbardziej lubię wersję ostatnią.

Proponuję nie oszukiwać się i od razu przygotować ciasto z 4 porcji. Gotowe ciastka można przechowywać miesiącami – zyskują na wartości.

Składniki (ok. 45 ciastek)

  • 250g mąki pszennej
  • 250g cukru pudru (ja wolę 200g cukru pudru + 50g kryształu)
  • 3 jajka
  • pół łyżeczki proszku do pieczenia
  • 50g ostudzonej czekolady roztopionej w kąpieli wodnej
  • 25g czekoladowych groszków
  • 35g pokrojonych migdałów
  • świeżo starta skórka z jednej pomarańczy
  • pół łyżeczki esencji waniliowej

Wykonanie

Wymieszaj dokładnie mąkę, cukier i proszek do pieczenia. Dodaj rozbite jajka i wymieszaj. Wlej ostudzoną czekoladę i wyrób rękami ciasto. Będzie dosyć klejące. Dodaj pozostałe składniki i wyrabiaj przez kolejnych kilka minut.

Rozgrzej piekarnik do 160°C, bez termoobiegu. Blachę piekarnika wyłóż papierem do pieczenia. Podziel ciasto na 3 części i z każdej z nich uformuj (polecam oprószenie wcześniej dłoni mąką) rulon o długości blachy do pieczenia. Po ułożeniu rulonu spłaszcz go do grubości ok. centymetra. 3 podłużne placki powinny się zmieścić na jednej blasze, z 2-3cm odstępem.

Piecz przez 23-25 minut. Nie wyłączaj piekarnika. Po wyjęciu przestudź (co najmniej 15 minut) i pokrój nożem do chleba każdy placek na 1-1,5cm paski, najlepiej pod skosem. Ciastka układaj na kratce piekarnika, możesz warstwowo. Jeśli pieczesz biscotti z wielu porcji (co raz jeszcze polecam), pierwsze pieczenie rozkładaj na raty po 3 placki (czyli piekąc 4 porcje musisz się liczyć z 4 pieczeniami), ale już pokrojone ciastka z wszystkich porcji możesz umieścić na jednej kratce (przy 4 porcjach daje to sporą górę ciastek). Kratkę z ciastkami włóż do piekarnika na 10 kolejnych minut, włączając termoobieg. Po tym czasie wyłącz piekarnik i pozostaw ciastka w środku na kolejnych 10 minut. Następnie wyjmij, przestudź i zbunkruj w szczelnych pojemnikach.

Lubisz nas czytać?