Lifestyle

Renault Captur na weekend

Ten wpis jest wynikiem naszej współpracy z Renault Polska. Oczywiście partner nie miał wpływu na jego treść.

Dzięki uprzejmości Renault Polska mieliśmy okazję “pobawić się” nowym crossoverem Renault Captur przez cały weekend. Gdybym miał opisać ten samochód jednym słowem, pewnie określiłbym go jako “zaskakujący”.

Przede wszystkim wygląd zewnętrzny. Muszę przyznać, że Captur wzbudzał na ulicy spore zainteresowanie. Zgrabna bryła w połączeniu z dwukolorowym nadwoziem robi wrażenie.

Wnętrze niestety odbiega od oczekiwań. Sporo plastikowych elementów, niekoniecznie najwyższej jakości – to pewnie standard w swojej klasie. Niby wszystko spasowane, ale nie powaliło. Szczególnie elementy wykończenia i zdejmowane pokrowce na fotele. Jest to jeden z nielicznych słabych punktów Captura.

Wróćmy do pozytywnych zaskoczeń. Silnik: raptem 90KM uzyskane z pojemności 900 cm3 powala dynamizmem. Captur fantastycznie się prowadzi. Do prędkości 120-130 km/h nie ma się do czego doczepić. Na autostradach nie poszalejemy, ale powiedzmy sobie szczerze: to silnik do miasta. W tym środowisku sprawdza się idealnie.

Kolejny plus za komputer i system R-Link. Integracja Bluetooth z telefonem działa bardzo dobrze – zarówno na poziomie książki telefonicznej i rozmów, jak i słuchania muzyki streamowanej z telefonu. Nawigacja TomTom również dobrze sobie radzi, ale domyślne ustawienia nie są najlepsze – czasem usiłuje nas zmusić do zjazdu z głównej drogi, aby “zaoszczędzić” kilka metrów.

Bardzo ciekawe są dwie funkcje, z którymi nie spotkałem się do tej pory w żadnym samochodzie. Pierwsza to ocena jakości powietrza na zewnątrz. Szczególnie w Krakowie. Bajer, ale ciekawy.

Kolejna to eko-grywalizacja. Komputer ocenia podstawowe parametry jazdy (przyspieszanie, zmiana biegów i przewidywanie) i na ich podstawie przyznaje punkty kierowcy. Dodatkowo pod prędkościomierzem przez cały czas pojawia się kolorystyczne oznaczenie jakości aktualnego trybu jazdy. Nie ukrywam, że mój “dynamiczny” tryb jazdy nie zyskał aprobaty systemu ;)

Eko-lubny Captur wyświetla bardzo dokładne statystyki, dzięki czemu kontrola trybu jazdy jest bardzo łatwa. Gdyby jeszcze eko-grywalizacja była sprzężona z Facebookiem…

Dla kogo Captur?

To auto przede wszystkim do jazdy miejskiej. Genialny system wspomagania kierownicy w połączeniu z zacnie działającymi czujnikami parkowania spełniają swoją rolę. Dynamiczny silnik to kolejny plus w mieście. Spalanie dzięki systemowi STOP-START oraz odzyskiwaniu energii podczas hamowania, oscyluje wokół 6-8 litrów benzyny. To bardzo przyzwoity wynik.

Funkcjonalny system R-Link działa fantastycznie. To spory plus Captura.

Przestronne wnętrze psuje jedynie wszechobecna plastikomania i zdejmowane pokrowce. Bagażnik o pojemnosci nieco ponad 370 litrów pomieści spore zakupy czy wózek. Dla nas na wakacje może być jednak zbyt mały.

Captur to samochód dla ludzi, którzy chcą się wyróżnić.

Testowaliśmy wersję Intens Energy Tce90. Cena brutto: 69160 zł.

Lubisz nas czytać?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *