Matka konsekwentnie też wraca do formy!

POLEĆ PROSZĘ WPIS, JEŚLI CI SIĘ SPODOBAŁ
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  

Nie jest łatwo pogodzić obowiązki domowe, nieprzespane noce i zmęczenie, wyjazdy i ich skrupulatne planowanie, spacery z psem, opiekę nad niemowlakiem, prowadzenie bloga, sporo prywatnych spraw, które ostatnio się nawarstwiły, a do tego racjonalne odżywianie i sport. Trzeba być mocno zmotywowaną, aby po ciąży, w natłoku obowiązków, wziąć się za siebie, za dietę i ćwiczenia.

W moim przypadku wielkim motywatorem jest Paweł, który ciągle dąży do regularnego biegania. W bieżącym miesiącu Paweł wymyślił sobie, że aby wrócić do sportu, przebiegnie 100 km. Nie jest to wyczyn na miarę jego ostatniego postanowienia: 1000 km w 100 dni (tak – codziennie, przez 100 dni, bez względu na okoliczności, pogodę, samopoczucie, Paweł przebiegał 10 km dziennie), jednak aktualnie biorąc pod uwagę tryliony spraw na jego głowie i słabą kondycję, będzie to także nie lada wyczyn. Do jego wyzwania dołączyłam, postanawiając szybkim marszem z krótkimi przebieżkami 100 km w sierpniu pokonać – z Sońką w wózku. Ostatnie zaś 5 km, za namową znajomego – z grupą Night Runners – ciągłym biegiem, bez Sonii. Nasze średnie tempo to 6,5km/h. Jeśli Zoltan nam towarzyszy – tempo znacząco spada ;-)

Paweł nie tylko mnie zmotywował do sportowego wyzwania, lecz przynajmniej kilka osób, które dołączyły do sportowej grupy Odjechanych.

Aktualny mój wynik to 16 km. Pod koniec dzisiejszego marszu (6 km) zrobiłam kilka przebieżek z satysfakcjonującym rezultatem – żadnych protestów ze strony organizmu (przede wszystkim brzucha). Jedynie kondycja słaba ;-)

Oczywiście nie sam sport ma przyczynić się do mojego powrotu do formy. Zrewolucjonizowałam swoją dietę – jest racjonalna i zdrowa ze względu na karmienie Sonii. Szerzej o diecie – w najbliższym czasie.

Ukłony dla X-Lander’a za model X-Run’a. Gdyby nie łatwość i płynność w prowadzeniu wózka, nie miałabym szans na takie treningi, w trakcie których Sońka szybko zasypia.

Na koniec matka po treningu, w dodatkowo motywującej koszulce od www.koszulkowo.com, którą zakładać będzie, póki na matce wisieć nie zacznie;-)
Trzymajcie kciuki za moje 100 km!


POLEĆ PROSZĘ WPIS, JEŚLI CI SIĘ SPODOBAŁ
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
  •  
Leona

Leona

Przeważnie niezrównoważona, gdzieś w obłokach.

3 komentarze

  1. ale wyzwania :) ja w ciąży staram się bardzo dużo spacerować około 2 godzin dziennie i pływać w natrurlanych zbiornikach :)

  2. Genialnie! 2h dziennie spacerkiem w ciąży to naprawdę dużo. Znacznie łatwiej będzie się pozbierać po porodzie :-)

Dodaj komentarz