Nasze podróże Podróże Poradnik Walencja 2014

Czy zabrać ze sobą psa na wakacje? – Zoltan w Hiszpanii.

Od samego początku planowania wyjazdu do Walencji, nawet przez chwilę nie zastanawialiśmy się, czy aby nie podrzucić Zoltana komuś na wakacje. Nasza najbliższa rodzina zapewne chętnie i bez problemu zajęłaby się nim. Zoltan jest jednak psem – znajdą, niespełna dwuletnim, który w naszym życiu pojawił się mając około rok. Porzucając go (bo pewnie tak jego móżdżek interpretowałby nasze zachowanie) prawie na miesiąc, moglibyśmy wyrządzić mu krzywdę.

Drogę do Walencji zniósł bardzo dobrze.

Sama Walencja jest ogromnie przyjazna psom (przypuszczam – jak cała Hiszpania). Jest tu sporo wybiegów dla psów, zarówno legalnych, wydzielonych przez miasto, jak i mniej legalnych – są to po prostu ogrodzone, nieużytkowe tereny.

Poza wybiegami dla psów – niuans: przy wielu parkach, ścieżkach, deptakach, często wygospodarowany jest kawałek terenu, dosłownie ok 2m², który stanowi toaletę dla psów i tak – większość psów właśnie tu załatwia swoje potrzeby, zwłaszcza te potrzeby, po których wypada sprzątać. I tu kolejny niuans – w Walencji po psach się nie sprząta (a zabraliśmy ze sobą specjalnego zmiatacza!). Wygląda na to, że służby porządkowe zajmują się tym, gdyż nie spotkaliśmy jeszcze nikogo, kto sprzątałby po swoim psie, a miejsca, w których psy załatwiają swoje potrzeby, są stosunkowo czyste i wysypane piaskiem.

“Twój pies, Twoja kupa” – na wybiegach dla psów jest obowiązek sprzątania po swoim psie.

Generalnie Zoltan w Walencji ma wiele miejsca do szaleństw ;-)

Lubisz nas czytać?

Dodaj komentarz

Adres email nie zostanie opublikowany. Pola wymagane są oznaczone *

  1. Właśnie zastanawiam się czy zabrać psa na podróż po Hiszpanii. Będzie to raczej objazdówka własnym autem. Trochę się boję, że tyle nie wytrzyma w tylnim siedzeniu. Czy Ty twojego przewoziłaś auteem czy samolotem? Jak zniósł podróż?

    1. Witaj, do Hiszpanii wybraliśmy się samochodem, co dało ok. 2500 km z jednym noclegiem w jedną stronę. Na miejscu mało poruszaliśmy się samochodem, jednak jeśli już – bez najmniejszego problemu. Poza tym Zoltan był z nami w wielu miejscach, w podróży samochodowej i zawsze bezproblemowo – przeważnie śpi w drodze ;-)

    1. Z racji, że Paweł pracował zdalnie, dużą część dnia, a i tym samym południowe upały, spędzaliśmy w klimatyzowanym mieszkaniu. Podczas spacerów popołudniowych Zoltan nie miał żadnego problemu z temperaturą. Z resztą to nie są takie upały jak w Polsce – jednak Walencja jest przy morzu, co daje znacznie przyjemniejsze powietrze, mimo wysokich temperatur.