Kuba 2013 Nasze podróże Poradnik

Cayo Coco – nocleg i dojazd

Wiele pytań dostajemy od Was odnośnie Cayo Coco. Jest to wyspa, na którą niewątpliwie warto się wybrać i mimo, że w Varadero nie byliśmy, to jesteśmy pewni, że Cayo jest o wiele atrakcyjniejszym miejscem. Garść zdjęć i kilka informacji o naszym pobycie w Cayo znajdziecie w archiwalnym wpisie.

Informacje praktycznie

Nocleg
Na kilka dni przed planowanym pobytem w Cayo, nocleg zarezerwowaliśmy w Hawanie przy Placu Centralnym w hotelu Saratoga (płatność z góry kartą bądź gotówką, zarówno w euro jak i CUCach). My wybraliśmy docelowo hotel Colonial (bardzo wysoki standard), jednak w podobnej cenie (około 200zł za dobę/os.) było sporo innych hoteli. Nocleg można także zarezerwować znacznie wcześniej np. przez serwis www.cubajunky.com, jednak osobiście takiej potrzeby nie widzę, gdyż będąc w Hawanie na spokojnie można podjąć decyzję kiedy i na jak długo chcecie tam się wybrać. Wyjątkiem może być szczyt sezonu, kiedy Cayo może cieszyć się ogromnym zainteresowaniem turystów. My byliśmy w lutym i hotele świeciły pustkami.

Atrakcje
Całe Cayo jest wyspą dość rozległą, z każdej strony ograniczoną niesamowitymi, urokliwymi plażami. Warto wybrać się na wycieczkę po plażach, do których transport zapewnia autobus turystyczny. Za 5CUC wsiadamy i wysiadamy gdzie chcemy (oczywiście bilety należy zachować przy każdorazowym opuszczaniu autobusu). Rozkłady jazdy są albo przy samych hotelach, albo przy plaży. Sama w sobie jazda jest ogromną atrakcją ze względu na bujną florę i faunę, np. wiele razy mijaliśmy dziko pasące się stada flemingów.

Dodatkowo każda plaża i hotel oferuje także mnóstwo wodnych atrakcji: łódki, rowerki, katamarany etc. Każda z tych rzeczy jest osobno płatna i dostępna zależnie od pogody (głównie wiatru).

Dojazd
Najprościej i najszybciej jest dojechać do Cayo po prostu taksówką. My swój transport załatwiliśmy na dzień przed wyjazdem, poprzez kobietę, u której nocowaliśmy. Transport powrotny również nagraliśmy sobie dzień wcześniej, przez pracowników hotelu. Generalnie na Kubie wszyscy mają znajomych, którzy polecą znajomego, którego kuzyn/brat/ojciec prowadzi jakiś biznes, więc transport jest najprostszą rzeczą do dogadania. Z racji, że do Cayo mają wstęp jedynie turyści i Kubańczycy pracujący tam, nie każdy Kubańczyk tak po prostu wjedzie do Cayo – musi mieć licencję taksówkarza. Dlatego też z Cayo dojechaliśmy do Moron taksówką, zaś z Moron do Hawany dwoma, wyjątkowo niekubańskimi nowoczesnymi samochodami z klimatyzacją! Przejazd łączony w całości załatwiony był przez kelnera z Cayo.

Lubisz nas czytać?