Lifestyle Polecamy

Samolotem ultralekkim nad Rybnikiem

Z okazji drugiej rocznicy niezmienności partnerskiej, zafundowaliśmy sobie kurs samolotowy i przelot nad Rybnikiem z ośrodkiem szkoleniowym BB-Aero. Ze względu na pogodę przetrzymaliśmy kupon przez całą zimę, aż w końcu, korzystając z wolnej chwili i słonecznego dnia, pojechaliśmy wczoraj do Rybnika.

Samolot ultralekki to “statek powietrzny” dwuosobowy, z masą ~450 kg i maksymalną prędkością ok. 270 km/h, jednak nasza turystyczna sięgała 150 km/h. Jednym z obowiązkowych pasażerów był pilot, zatem każde z nas leciało osobno. Zaaferowani lotem, oddaliśmy się całkowicie pod opiekę instruktorowi, który podobnie jak my, zapomniał o kursie instruktażowym…, o który się jeszcze na pewno przypomnimy będąc tam. W każdym razie sam przelot taką małą fruwajką trwał 15 min. W przeciwieństwie do dużych samolotów, ze względu na masę, strasznie ciężko jest pilotować taką maszynę. Porównywalnie – waga Harley’a jest niewiele mniejsza, a coś podobnych gabarytów – wznieść w powietrze, trzymać w prostej i wylądować… – wyglądało trochę problemowo.

Mimo, że wiatr był niewielki, podczas Pawła lotu, pilot dwa razy podchodził do lądowania. Siła wiatru była tak mocna, że samolot nie był w stanie “usiąść” na ziemi. Z kolei przy kolejnym podejściu wiatr wręcz wbił samolot w ziemię, co było widoczne zarówno z mojej perspektywy, jak i odczuwalne wewnątrz samolotu.

Lot ultralekkim samolotem zdecydowanie jest ciekawszy od lotu pasażerskim. Po pierwsze: wszystkie przełączniki miałam przed nosem, a pedały były w zasięgu moich nóg. Po drugie: odczuwalne wiatry w powietrzu uświadamiały jak wielką władzę ma człowiek nad maszyną, a jednocześnie nie ma żadnej. Po trzecie: widoki przez cały oszklony kadłub są znacznie bardziej zniewalające, od tego co widać przez małe okrągłe okienko. Po czwarte: żadnych płaczących dzieci, reklam kosmetyków i jedzenia. Po piąte: było po prostu szalenie przyjemnie. Generalnie taka atrakcja jest dla wszystkich szukających nowych doznań, a przy okazji polecam czatować na kupon Groupon, z którym jest dwa razy taniej.

Lubisz nas czytać?