Przekraczanie granicy: Gruzja – Armenia – Gruzja

Zarówno na granicy gruzińsko – armeńskiej, jak i armeńsko – gruzińskiej nie było kolejek do przejścia, raptem kilka samochodów. W obie strony otwieraliśmy bagażnik, jednak dosłownie na chwilę. Celnicy raczej sympatyczni, bezproblemowi. Chyba każdy szydził z fotelika dla dziecka – nie jest to dla nich codzienny widok. (Btw z mojego paszportu wypadło 100 euro celnikowi na biurko ***brawo ja!!***, jednak gość się uśmiechnął i oddał mi, nie uznając tego za próbę łapówkarską). Wjeżdżając do Armenii, siedzieliśmy wszyscy w samochodzie, zaś wracając do Gruzji – w samochodzie mógł zostać jedynie kierowca i w taryfie ulgowej – matka z dzieckiem. Pasażerowie musieli wysiąść z samochodu i przejść przez oddzielną bramkę. Wydawałoby się, że trwało wszystko kilka minut…

Na przejściu granicznym gruzińsko – armeńskim straciliśmy około dwie godziny. Papierkologia powalająca. Kierowca z dokumentami musiał iść do agencji celnej, w której celnicy wypełniali tonę papierów. Koszt: 10 euro za oclenie samochodu. Czas oczekiwania: prawie godzina. Odjeżdżamy kilka metrów od bramek, pojawia się sporo budek z ubezpieczeniem. Koszt wyjściowy: 60 euro, sporo dokumentów. Brak odliczonej kwoty, pan nie miał, jak wydać. Długie negocjacje. Stanęło na 60 lari (ok. 23 euro). Czas oczekiwania: około godzina.

Z powrotem było ciut szybciej. Przed przejazdem przez granicę armeńsko – gruzińską, także należy podejść do agencji celnej, w której koszt hmmm usługi – nie mamy pojęcia jakiej – wynosił 2000 dramów armeńskich (ok. 16 zł). Czas oczekiwania: pół godziny.

    Z ciekawostek:

  • Po przejechaniu od zachodniej strony granicy gruzińsko – armeńskiej, w kierunku Giumri, po kilkunastu (może kilkudziesięciu) kilometrów, kończy się asfalt.
  • Krowy na drodze jak były w Gruzji, tak są w Armenii.
  • Trwa przebudowa wschodniego przejścia granicznego armeńsko – gruzińskiego (przy miejscowości Ptghavan). Jest absolutnie nieoznakowane i trzeba się pilnować, aby nie podjechać pod przyszłe przejście graniczne. Droga do aktualnego przejścia – jak klasyczna polna droga.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadom o komentarzach:

  1. To jednak są wolne kraje. ;) Wolne w znaczeniu – każdy liczy jak chce i ile chce. Nie ma znaczenia czy urzędnik czy kobiecina na targu… ;)) Nasze opłaty na granicach:
    Gruzja – Armenia – oplata 8 lari
    Armenia – Gruzja – 3 tys dram
    No chyba że po roku tak się pozmieniało ;)