Wsparcie!

Jak patrzę na różne fora, dochodzę do wniosku, że jestem cholerną szczęściarą, że mam Pawła. Szejm on mi, że dopiero po czyichś wypowiedziach dociera to do mnie. Wychłostam się makaronem, niczym Edith z “Allo, Allo”, gdy “bezpodstawnie” podejrzewała René o zdradę.

Aktualnie jestem na etapie walki samej ze sobą. Po raz 4326 próbuję zmienić nawyki żywieniowe i ogólnie sportowo ogarnąć się. I wiecie co? Tyle razy, ile w samą siebie wątpliłam, Paweł nie zwątplił we mnie ani razu. I to w każdej kwestii – sportowej, edukacyjnej, rodzicielskiej. Gdy chcę się poddać, gdy mam wrażenie, że nie dam rady, słyszę Wierzę w Ciebie, poradzisz sobie. Będę Cię wspierał. Kurcze, czy można mieć większe szczęście niż faceta, który na każdym kroku, bez względu na dotychczasowe nieudane próby, zawsze, jak tylko potrafi, wspiera swoją kobietę?

A propos wspomnianych for – mnóstwo kobiet, zwłaszcza matek – żon, dążących do lepszej sylwetki, wylewa żale w internetach, że ich facet ma w d*pie, że zrzuciły 10 kilo, a faceci nie widzą różnicy w wyglądzie, mimo że z rozmiaru 44 zjechała do 36, że przez facetów, kobietom opadają chęci do dalszej walki o lepszy i zdrowszy wygląd i zdołowane brakiem wsparcia, wpierniczają na nowo czekoladki, zapijając colą. I powstaje efekt jo-jo. Pomyśleć można “baba sama sobie winna, po co chudła, skoro znów zaczęła się opychać”. Tyle, że to opychanie nie jest jej widzimisiem, lecz leczeniem megadoła, że ma megagbura w domu, zamiast faceta, w którym się zakochała, i który niegdyś codziennie słodził jej, jaka to jest piękna.

Jasne, że kobieta ma się czuć dobrze w swojej skórze i głównie dla siebie powinna się zmieniać. Nie wyklucza to jednak faktu, że komplement męża na temat rezultatów starań, dodaje kobiecie niesamowitego kopa, motywującego do dalszego działania.

Mężczyzno, puchu marny, ogarnij się!

Gdy Twoja kobieta walczy z nadprogramowymi kilogramami, z brzuchem pociążowym, z cellulitem – wiedz, że jest to poświęcenie także dla Ciebie, bo to właśnie Tobie chce się nadal podobać! Twoje ego nie ucierpi, gdy szepniesz swej lubej wspierające słowo, a Twojej kobiecie doda ono skrzydeł. Bo chyba jak jest się w związku, fajnie jest się ciągle sobie nawzajem podobać, nie?

Mężu…

Żona zła, skupiając się na Twoich wadkach, czasem zapomina, jak wspaniałego ma życiowego kompana. Dziękuję Ci, że mimo wszystko wytrzymujesz ze mną. Dziękuję Ci, że jesteś.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadom o komentarzach:

    1. Spotkałam się z sytuacją, że dziewczyna z 42/44 zeszła do 36/38 i facet, jedyne co zauważył, to mniejszy biust, więc przyznaję – jeden rozmiar zawyżyłam.