Niezawodny X-Lander X-Run

Miałam wątpliwą przyjemność prowadzić wiele wózków różnych marek. Do zdecydowanej czołówki wózkowej płynnie przebija się X-Lander. Jakikolwiek wózek marki X-Lander jest bezsprzecznie porządnym sprzętem – o stabilnej, masywnej konstrukcji z dbałością o wszelkie detale, stwarzające miły dla oka pojazd dziecięcy.

Fakt – wózki marki X-Lander nie są najtańszymi, dostępnymi na polskim rynku. Trzeba mieć tutaj jednak na uwadze fakt znacznie istotniejszy, mianowicie – wózek dziecięcy służyć będzie przynajmniej dwa lata; są także takie dzieci (a raczej rodzice ;-) ), które wózki używają nawet przez cztery lata i sobie to chwalą. Mając w planach więcej niż jedno dziecko, wózek może być użytkowany ładnych parę lat. Tutaj warto postawić sobie pytanie, czy lepiej kupić wózek tańszy, o wątpliwej trwałości, czy jednak odłożyć okrągłą sumę i sprawić sobie wózek, który służyć będzie bez zastrzeżeń długie lata. Ponadto pamiętać należy, że w momencie sprzedaży używanego X-Lander’a, nadal ma on niezłą wartość rynkową, co jest wyłącznie potwierdzeniem jego wysokiej jakości. Zestawiając X-Lander’a z wózkiem niższej kategorii (tańszym), mamy do czynienia z modelem, który szybko może się zwyczajnie rozlecieć. (Ostatnio widziałam wózek trzykołowy, który oryginalnie był czterokołowy – sami możecie sobie wyobrazić, jaki jest komfort prowadzenia takowego wózka…)

X-Lander X-Run

Czy jest to model tylko dla biegaczy?
Absolutnie jest to model w czołówce dla osób biegających z wózkiem, jednakże świetnie sobie radzi także poza trasami biegowymi.

Skupię się teraz – moim zdaniem – na najważniejszych zaletach wózka w kontekście spacerowym, które bezpośrednio przyczyniają się do komfortu użytkowania dwóch stron: prowadzącej i prowadzonej.

1. Hamak
O ile gondola jest sztywno przymocowana do stelaża wózka, o tyle spacerówka jest już nań zawieszona. To znaczy, że dzieć siedzący w wózku, na jakichkolwiek wybojach, nie “podskakuje” wraz z wózkiem, lecz jest kołysany, jak w hamaku. Jest to ogromna zaleta, sprawdza się przy usypianiu dziecka i jednocześnie na wspomnianych wybojach maluch przez turbulencje nie wybudza się.

2. Koła – duże, pompowane
Małe, plastikowe koła niegdyś kojarzyły mi się wyłącznie z wózkami dla lalek. Jednak sporo modeli (z wiezionym – nie lalką, lecz dzieckiem), które widuję na ulicy, ma właśnie takie koła. Prowadzenie takowego wózka jest znacznie bardziej uciążliwe, niż modelu z dużymi, pompowanymi kołami (przerysowując – wyobraźcie sobie rower bez dętki, albo samochód bez opon). Dzięki kołom X-Runa bez najmniejszego wysiłku prowadzę wózek po wyboistych drogach, zaś pokonania krawężników, czy nawet schodów, nie sprawia mi większego problemu.

3. Lekkość w prowadzeniu
Pomimo masywnej konstrukcji, X-Run jest wybitnie lekki w prowadzeniu. Cecha ta jest rzecz jasna pożądana w trakcie biegu, ale także znacząco umila spacer.

W tych trzech punktach daję X-Runowi 10/10. Wózek absolutnie wymiata, miażdżąc konkurecję.

Ponadto X-Run ma sporo zalet, o których należy wspomnieć.

1. Regulowane oparcie w spacerówce
Dziecię od pozycji siedzącej może przyjąć pozycję leżącą – do około 160°. Za pomocą jednego, prostego ruchu, można szybko – zarówno opuścić jak i podnieść oparcie dziecka, a steruje się tym z tyłu oparcia (zdjęcia nie zupełnie oddają kąt nachylenia).

2. Regulowana, składana rączka
Rączka regulowana jest na trzech poziomach, co umożliwia dopasowanie do preferencji osoby prowadzącej. Aby wózek zajmował mniej miejsca w mieszkaniu, rączkę można całkowicie złożyć w dół, co sprawia, że wózek staje się znacząco krótszy.

3. Zabezpieczające pasy
Pasy są solidne, pięcio-punktowe (przechodzą przez ramiona, pas i między nogami dziecka), dość szybkie w zapięciu i błyskawiczne w rozpięciu. Samo zapięcie jest na tyle mocne, że dziecko nie jest w stanie go rozpiąć. Pasy są oczywiście regulowane.

4. Kompatybilny śpiwór
Rzeczą genialną jest przypięty śpiwór, przez który przechodzą pasy zabezpieczające. Dziecko nie ma szans wysunąć się z wózka i jednocześnie szczelnie chronione jest przez zimnem. Śpiwór jest w cenie wózka i dostępny w 14 kolorach.

5. Kieszonka i siatka w budzie
Kieszonka spokojnie mieści portfel, telefon i klucze…


…a przez siatkę można podglądać malucha.

6. Hamulce i dzwonek
Są dwa hamulce tylne – oddzielne do dwóch tylnych kół, jednak użycie jednego przeważnie absolutnie wystarcza. Jest także hamulec ręczny, przydatny w trakcie biegu (przy moim zawrotnym tempie biegania jeszcze nie miałam okazji z niego skorzystać ;-)). Przy rączce znajduje się także dzwonek – dla szybszych biegaczy przydatny gadżet.

7. Parasol
Łatwy do zamontowania, na regulowanym pałąku.

Obawy

Jedyną moją obawą przed wyborem X-Run’a było jego przednie niezwrotne koło. Kto kupuje wózek, którym nie można skręcać? Po pierwszym teście wózka, jadąc slalomem, obawy zniknęły. Sterowanie wózkiem jest zaskakująco lekkie, a wręcz plusem nieskrętnego koła jest fakt, że jedzie prosto, gdy wózek prowadzę po wyboistej drodze (przy skrętnym kole wózek po takiej drodze sam skręca). Ewentualnie dobrym rozwiązaniem byłoby blokowanie skrętności koła, jednak do pełni wózkowego szczęścia nie jest mi ono potrzebne.

Czy warto wydać TYLE pieniędzy na wózek?

Ceny wózków wahają się od 100 zł do nawet 5000 zł i więcej. Cena wózka X-Lander X-Run to 1299 zł (w komplecie śpiwór i moskitiera chroniąca przed owadami, częściowo też przed słońcem i wiatrem), zatem nie jest to wygórowana kwota. Jak wcześniej wspomniałam, wózek kupuje się na lata codziennego użytkowania, a nie na jeden sezon, zatem warto postawić na model porządnej jakości, dodatkowo w rozsądnej cenie. X-Lander X-Run jest dokładnie takim modelem.

Podsumowując…

…moje wypociny X-Lander X-Run jest absolutnym hitem wózkowym. Z użytkowania jego zadowoleni jesteśmy wszyscy – Sońka, której jest zawsze wygodnie, ojciec-biegacz, który robi z Sonią w wózku niemało kilometrów i matka-spacerowiczka (ostatnio też biegaczka :D ), która nie znajduje powodów do narzekania na wózek, a doszukiwać się mankamentów to ja lubię ;-)

WAŻNE! Propozycja współpracy z producentem marki X-Lander pojawiła się po podjęciu przez nas decyzji o wyborze wózka dla Sońki. Producent nie ingeruje w treść wpisów – publikujemy wyłącznie nasze obiektywne opinie.

Sponsorem akcji Aktywni Rodzice jest producent wózków dziecięcych marki X-Lander. Zgodnie z zasadami współpracy sponsor nie ingeruje w treść wpisów - przedstawiają one niezależne zdanie Odjechanych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadom o komentarzach:

  1. Mamy,uwielbiamy:) od tygodnia w spacerówce:) Krakowskie Dolinki zaliczone:) Bagry i wały Wisły też nam nie straszne:) przymierzam się do rolek;)

      1. Ja z X- run jeżdżę na rolkach. Rewelacja! Jeszcze lepsze od bieganie ;) Hamulec w rączce bardzo pomaga zwolnić i zatrzymać się spokojnie. Polecam gorąco !!!

        1. Super! Domyślam się, że początkującym rolkarzem nie jesteś ;-) Kręcą mnie okrutnie. W weekend zakładam ochraniacze, kask, rolki i uczę się jeździć. Na razie bez wózka, a jak już “sztukę” opanuję, zacznę jeździć z Sonią :-)

  2. My używamy x-runa od roku. Wózek faktycznie świetnie sprawdza się w terenie – Rudawy Janowickie i Góry Sowie to dla niego żaden problem :) jedynym minusem, jak dla mnie, jest zbyt wysoko zamontowany pałąk :( w przypadku rocznika, jest on na wysokości twarzy…. Jesteśmy zmuszeni radzić sobie bez niego, bo córka nic
    nie widzi :(

    1. Nasza córka z tych leniwych – długo nie wysiedzi i dość szybko rozkładam jej do pozycji leżącej. Patrzy głównie w górę i trochę na boki, pałąk zupełnie nie przeszkadza ;-) Ale nawet gdy siedzi, nie złości się, że coś jej zasłania.