Wracamy do Włoch

Bardzo często odwiedzamy północne Włochy. Tym razem (chyba) nie będzie skoku bungee. Będą za to wina i sery. I masa nocnych zdjęć. I debiut samolotowy Sońki.

Znowu superlot podpowiedział, że za nieco ponad 100 złotych można polecieć linią WizzAir na przedłużony weekend do Bergamo. A więc lecimy. Nasze poprzednie wyjazdy w te okolice najczęściej wiązały się ze skokiem na bungee. Tym razem skok sobie odpuścimy. Poszukamy za to gospodarstw agroturystycznych, serowarni i winnic.

Udało nam się znaleźć miejsce noclegowe z fantastycznym widokiem z balkonu – jest zatem spora szansa na zacny nocny timelapse.

Trzeci weekend kwietnia spędzimy zatem w okolicach Bergamo, jeziora Como i miasteczek prowincji Varese. Jeśli byliście w okolicy i macie dla nas wskazówki – zostawcie w komentarzach.

ładowanie mapy - proszę czekać...

Como: 45.773270, 9.217529

Foto: Artur Staszewski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Jeśli po raz pierwszy będziecie w Bergamo, to obowiązkowo warto zwiedzić górne miasto. ;) Polecamy też rejs po jeziorze Como, my płynęliśmy z Lecco do Bellagio, później można wrócić tą samą trasą lub popłynąć do Varenny i wrócić do Lecco pociągiem. Samo Bellagio jest bardzo ładne, znajduje się w nim fajny ogród, a Varenna w naszym odczuciu jest bardzo klimatyczna. Warto jechać do miejscowości Como, aby wjechać kolejką szynową na szczyt, bodaj do miejscowości Brunate (na górze można udać się też na mały trekking, jeśli lubicie). Koło Lecco jest też kolej linowa na szczyt Piani d’Erna, ale nie skorzystaliśmy już z tej atrakcji z powodu kiepskich warunków pogodowych. Warto też zobaczyć katedrę w Mediolanie (wejść na dach :)) i pokręcić się wokół placu katedralnego. Oczywiście, o ile jeszcze tam nie byliście. :) Ogólnie to miasto nie przypadło nam specjalnie do gustu, trzeba tam też uważać na nachalnych murzyńskich sprzedawców bransoletek powitalnych, rzekomo za free. ;) Pozdrawiamy!

  2. Kochani polecam Wam Laveno-Mombello nad Jeziorem Maggiore a tam wyjazd na szczyt Monte Sasso del Ferro wyciągiem kubełkowym ( lepiej brzmi wiaderkowym ) niesamowite przeżycie oraz przepiękne widoki na całe jezioro i okolice. Dodatkowo z Laveno płynie prom na Intrę oraz można popływać statkami po jeziorze zwiedzając przepiękne wyspy między innymi Isola Bella, Isola Madre, Isola Superiore itd. Pozdrawiam :)

  3. Nasz pierwszy lot z małą też odbył się z Pyrzowic i też o tej godzinie, tyle że w troszkę innym kierunku, bo na grecką wyspę Zakynthos:) Największą radość sprawiło małej nabieranie prędkości przez samolot podczas startu. Pasażerom też sprawiło to wyjątkową radość, ponieważ córeczka głośno krzyknęła wtedy: Tata! Trzymaj się! A jak Wasze wrażenia?:)

    1. Haha, czyli troszkę większą córę macie niż my, skoro już taka komunikatywna w samolocie ;-) Nasze wrażenia po locie z dzieckiem – bardzo pozytywne. Traktowani byliśmy dość ulgowo zarówno przez celników jak i ekipę pokładową. Ponadto Sonia całkiem bezproblemowo zniosła lot, zatem bakcyla podróżniczego – są szanse – zaszczepimy ;-)