Plaże Walencji

Plaże zarówno walenckie jak i okoliczne są czyste, zadbane, o jasnożółtym i często okrutnie gorącym piasku.

Po pierwsze – zdecydowanie bardziej wolimy odpoczywać aktywnie, zamiast wylegiwać się całymi dniami na plaży. Po drugie – mając na wakacjach dziecko i psa – niezbyt mądrym pomysłem byłoby planowanie wyjazdu pod kątem opalania się. W związku z powyższym plażowaliśmy raptem raz, z Sońką i Zoltanem (tak, można tu było wprowadzać psy, pod warunkiem, że na smyczy i z obowiązkiem sprzątania po nim).

ładowanie mapy - proszę czekać...

Malvarossa: 39.476270, -0.323560
Cabañal-Arenas: 39.468833, -0.322552
El Pinedo: 39.420215, -0.334053
El Saler: 39.391201, -0.326500
Saplaya: 39.512103, -0.319397

Główne plaże miejskie

Miejskie plaże w Walencji (Malvarrosa, Cabañal-Arenas) ciągną się przez ponad 2 kilometry poczynając od portu w kierunku północnym. Ich szerokość (120-150m) gwarantuje sporą ilość miejsca. Infrastruktura jest przyzwoita (prysznice, bary, restauracje), piasek czysty i drobny, są strefy dla niepełnosprawnych. I w zasadzie tyle – nudne plaże, oddzielone od miasta całkiem ładnym (ale bardzo zatłoczonym) deptakiem. Na plus można zaliczyć odległość od centrum wynoszącą zaledwie 3,5 kilometra. Dla nas smażenie w tym stylu nie ma sensu ;)

El Pinedo

Piaszczysta plaża ze sporą ilością wydm, w dużej części porośniętych roślinnością. Znajduje się zaraz za portem, od strony południowej. Pojawiliśmy się na niej tylko przelotem i na moment, więc nie możemy ocenić infrastruktury. Wygląda jednak o wiele ciekawiej, niż plaże na północ od portu.

El Saler

Plaża, na której spędziliśmy pół dnia. Znajduje się kilkanaście kilometrów na południe od centrum Walencji (dojazd autostradą, drogą lokalną lub ścieżkami w pobliżu wody). Dobra infrastruktura, czysty i drobny piasek, sporo wydm i drzew urozmaicających krajobraz. El Saler znajduje się w bezpośrednim sąsiedztwie parku naturalnego porośniętego fantastycznie kontrastującymi z piaskiem sosnami. Spora ilość ścieżek rowerowych i szlaków pieszych daje możliwość połączenia aktywnego wypoczynku z plażowaniem. Zdecydowanie polecamy, szczególnie wjazd “La Rambla” (plaża ciągnie się przez ponad 5 kilometrów i ma kilkanaście wjazdów).

Saplaya

Kilka kilometrów na północ od Walencji (sensowny dojazd chyba wyłącznie autostradą) znajduje się miejscowość Port Sa Platja. Znajduje się tam kilkukilometrowa, dosyć wąska plaża. Na uwagę zasługuje niewielki port jachtowy znajdujący się na jej końcu. Jest on otoczony bardzo zacną siecią uliczek z tysiącem kamienic. Zdecydowanie warto zobaczyć to miejsce – poświęcimy mu zapewne osobny wpis.

Sporym minusem jest jedna droga dojazdowa (obsługująca jednocześnie gigantyczne centrum handlowe), co w połączeniu z bliskością Walencji generuje gigantyczne korki, nawet w środku tygodnia. Na szczęście zakorkowana trasa liczy jedynie 300-400 metrów, dalej jest już tylko 4-pasmowa autostrada :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. Nie spotkaliśmy “typowo psiej” plaży. Niektóre miały znak zakazu wprowadzania psów, a na niektóre można było wejść z psem, jedynie na smyczy. Pewnie na kąpiel psa ratownicy nie zareagowaliby, dopóki komuś nie zacząłby przeszkadzać pies w wodzie. A że Hiszpanie generalnie lubią psy, to może obeszłoby się bez nagonki ;-)
    Zoltan w morzu nie kąpał się.