Chustomania

Słów kilka o noszeniu dziecka w chuście.

O tym, że szalenie dobrze wpływa na malucha, bo:

  • ma bliski kontakt z (przeważnie) mamą;
  • czuje bicie serca i oddech osoby noszącej, co uspokaja i wycisza;
  • jest dość skompresowane, wręcz przyjmuje pozycję embrionalną, którą lubi ze swojego wcześniejszego środowiska

Co ma z tego mama?

  • zazwyczaj śpiącego malucha tuż przy sobie (a w zasadzie na sobie);
  • wolne ręce (może gotować, sprzątać, prać, etc :p);
  • malutką główkę pod nosem, którą w każdej chwili może pocałować;
  • wygodę – nie musi targać za każdym razem wózka, co w przypadku np. zakupów w małym sklepie bywa cholernie uciążliwe, gdyż większość alejek sklepowych jest dla wózków dziecięcych nieprzejezdnych.

Noszenie Sonii w chuście w ogóle mnie nie męczy, wręcz sprawia niesamowitą radość. “Przyzwyczaisz do noszenia, to sobie później nie poradzisz” – podejście takowe jest dla mnie irracjonalne, o czym pisałam w artykule o Siedmiu grzechach głównych popełnianych przez rodziców.

Jaką chustę wybrać?

Aktualnie Sońkę noszę w chuście, którą dostaliśmy w spadku. Nie mam żadnego porównania, więc obiektywnie ocenić jej nie potrafię. Tak, wiem – darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda, ale nie w tym przecież rzecz. Czytając różne fora – mamy “zwykłe prześcieradło”, które jest bardzo niepraktyczne w użytkowaniu. Chusta, którą posiadamy jest firmy Azimi, o splocie prostym, który to właśnie przyczynia się do bycia prześcieradłem. Tym samym nie polecamy jej. Poguglałam, poczytałam, popytałam i doszłam do wniosku, że warto w porządną chustę zainwestować. Czekamy teraz na chustę firmy LennyLamb o splocie skośno-krzyżowym. Dodatkową jej zaletą jest skład: 60% naturalnej bawełny i 40% włókien bambusowych, co wierzę, że przyczyni się do przewiewności chusty (Azimi jest w 100% z bawełny – materiał dość gruby i tym samym grzejący).

A nosidła?

Nie jestem do nich przekonana… Są producenci oferujący nosidła z wkładkami niemowlęcymi. Kilkoro znajomych ich używa i je ceni. Mnie nie przekonują o tyle, że wiele opinii w internetach przeczytałam, popytałam i jednak większość (w przypadku dzieci, które jeszcze nie siedzą) jest negatywna. Głównym problemem, na który zwróciły uwagę inne mamy jest taki, że nawet w nosidłach ergonomicznych dostosowanych do najmłodszych, bywają luzy pomiędzy nosidłem a kręgosłupem malucha, co jest ogromnie niewskazane, dopóki niemowlak sam nie siedzi (sam, czyli nikt ani nic mu w tym nie pomaga).

Chusty LennyLamb spodziewamy się lada dzień, więc niebawem podzielę się spostrzeżeniami – czy faktycznie warto inwestować w chustę 4x więcej.

Sponsorem akcji Aktywni Rodzice jest producent wózków dziecięcych marki X-Lander. Zgodnie z zasadami współpracy sponsor nie ingeruje w treść wpisów - przedstawiają one niezależne zdanie Odjechanych.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

  1. O widze, ze wpis na zamowienie ;) Ciekawa bylam Twojej opini o chuscie bo duzo jej uzywasz. Ja obecnie na przemiennie uzywam chusty i nosidelka Lula. Chyste mam zwykla o splocie skosno- krzyzowym i na dluzsze spacery mala zabieram w niej. Problem jest jednak taki ze mala juz troche wazy i jest dosc silna wiec jak nie spi to sie strasznie wierci i obluzowuje chuste. Raz by mi wypadla. Pytalam dwoch ekspertek od chust jedna kazala wymienic na elastyczna, druga zmienic wiazanie. Wiazan uzywam roznych ale problem jest nadal ten sam. Wiec zaczelam uzywac nosidelka obecnie juz bez wkladki bo Dori wazy juz 6 kg i trzyma samodzielnie glowe. Wiec na krotkie przejscia typu zakupy nosidelko jest zdecydowanie wygodniejsze a malej latwiej sie jest rozgladac. I porownujac zdecydowanie wole nosidelko. Latwiej sie zaklada i wyjmuje dziecko a luzy w nosidelku powoduja ze sie tak obie nie pocimy. Co w klimacie goracym jest blogoslawienstwe. Moja mala niestety nie lubi wozka wiec na chusty i nosidelka bede skazana ;). Pozdrawiam

    1. A w jakim Dori jest wieku? Główka nie jest raczej wyznacznikiem, czy dziecko jest gotowe na nosidło bez wkładki niemowlęcej, lecz fakt, czy samo siada. Kręgosłup musi się dostosować. Jako małe niemowlaki dzieci mają kręgosłup wygięty bardziej w literę C, dopiero gdy samo siada, kręgosłup zaczyna “wyginać się” w drugą stronę, jak u dorosłego człowieka i wtedy może mieć luzy w nosidle, które przestają być niebezpieczne. Sonia przekroczyła już 5kg (3msce) i na razie nie odczuwam jej wagi. Dopiero na koniec dnia, jak sumarycznie noszę ok. godz. w ciągu dnia to odczuwam plecy, ale bardziej lekki dyskomfort niż ból. Trzy skłony, koci grzbiet i po sprawie ;-) Co do Twojej chusty – bardziej stawiam na wiązanie i mocne dociąganie. Chusty elastyczne, z tego co wiem, są mało praktycznie u większych dzieci, bo ich waga powoduje nieprawidłowe naciąganie się chusty.
      “Wpis na zamówienie” – cieszę się ;-)

      1. Dorotka jest o 11 dni mlodsza od Soni ale wazy juz 6kg. Dzieki za wskazowki dotyczace kregoslupa. W nosidelku mala jest przytulona jak w chuscie bo nie wystawiem je nozek na zewnatrz. Staram sie ja ukladac podobnie jak w chuscie. W nosidelku mala spedza co najwyzej 30 minut i to nie co dziennie. W chuscie chodze na spacery. U nas to w sumie wychodzi 1,5 godziny dziennie uzywania chusty + nosidelko jak musze jechac do miasta cos zalatwic. Pozdrawiam