5 gier, w które przebimbałem najwięcej czasu w młodości

Dawno, (bardzo) dawno temu miałem czas na gry komputerowe. Od kilku lat nawet nie śledzę tego tematu. Przy okazji dzisiejszego śniadania ze znajomymi zaczęliśmy wspominać tytuły, które kiedyś (niektórych do dzisiaj) pochłaniały bez reszty. Miałem zajawkę na kilkaset gier, ale podliczając spędzony nad nimi czas pięć zasługuje na szczególne uznanie.

5. Super Mario Bros.

MarioMushroom

Czasy konsoli Pegasus – pierwszokomunijnego prezentu. Setki gier, tysiące spędzonych nad nimi godzin. Zdecydowanie najwięcej nad kultowym SMB. Gra prosta do bólu – Mario biega, skacze, zbiera grzyby, rozgniata robale i uwalnia księżniczkę. Jak w życiu. Jeśli macie ochotę na powrót do dzieciństwa, wersję przeglądarkową Super Mario Bros. znajdziecie tutaj.

4. Punky Duck

punky

O Punky Duck pewnie nie słyszeliście. Dramatycznie słaba gra, ale pierwszy tytuł na PC, z jakim miałem do czynienia. Fascynacja zawrotnymi możliwościami Pentium 75 sprawiła, że w Punky Duck grałem przez wiele tygodni kilka godzin dziennie. Aż do czasu gdy posiadłem…

3. GTA 1

gta

Tytuł, nad którym spędziliśmy z siostrą tysiące godzin. Miasta, w których toczyła się rozgrywka znaliśmy lepiej niż okolicę domu rodzinnego. Z wypiekami na twarzy rozjeżdżaliśmy policjantów, dzieci idące do szkoły czy motocyklistów. To było złe, bardzo złe.

2. Half Life 1&2

half

W Half Life doszedłem do etapu, w którym przechodziłem grę w jednej sesji: startowałem wieczorem i około 5 nad ranem załatwiałem ostatniego potwora. I tak co najmniej 100 razy. Piękne czasy…

1. Age Of Empires 1&2&3

aoe

Niekwestionowany zwycięzca rankingu. Nad AoE spędziłem tysiące wieczorów. Przeczołgałem wszystkie rasy, rodzaje plansz i tryby rozgrywki. Mistrzowska strategia. Na szczęście jest też wersja na MacOS X, więc dzisiejszy wieczór (pierwszy od nie pamiętam jak długiego czasu) przebimbam produkując trebuchety…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *