Praga weekendowo

Do Pragi mam pewien sentyment, którego w zasadzie nie jestem w stanie bliżej opisać. Po prostu uwielbiam to miasto za swój niepowtarzalny klimat i piękno. Zabytki, uliczki, piwiarnie, ale także imprezy praskie, takie jak festiwal muzyki klasycznej Praska Wiosna, czy też Międzynarodowy Festiwal Jazzowy – warte są zobaczenia. W pogodny weekend – dwa dni całkowicie wystarczą na zwiedzenie najatrakcyjniejszych miejsc, a także zasmakowanie tutejszej kuchni.

Do najbardziej znanych (i słusznie!) punktów turystycznych należy Most Karola. Jest to najstarszy i największy kamienny most w Europie. Jego długość mierzy ponad 500m, a szerokość prawie 10m. Po obu stronach wejścia na most mieszczą się zabytkowe wieże, zaś wzdłuż całego mostu, przy balustradach – wpasowujące się w styl mostu – lampy, a także równie zabytkowe i piękne rzeźby świętych. Na całej długości mostu rozstawieni są ze swym częściowym dorobkiem artyści; malarze, śpiewacy, grajkowie. W przeciwieństwie do podobnych miejsc, gromadzących przeważnie żebraków – na Moście Karola są sami naprawdę utalentowani, niestety nie odkryci przez masy, artyści z powołania. To głównie tworzy klimat tego miejsca.

Stare Miasto. Nie da się ominąć. W centrum jego – pomnik Jana Husa oraz ratusz staromiejski z XV w. z zegarem astronomicznym (a tuż przy nim Hard Rock Cafe ;-) ). Otoczony kilkusetletnimi, głównie barokowymi kamienicami, tworzącymi cały urok starówki. Podobnie do rynku krakowskiego – na praskim również można dostać mnóstwo potocznie zwanego, bardziej bądź mniej (przeważnie wcale) przydatnego badziewka. Poza tym interesująco wyglądają gigantyczne kotły i patelnie, z których można zasmakować czeskiej kuchni.

Hradczany z Zamkiem Królewskim (największy pod względem zajmowanej powierzchni na świecie, dzięki czemu znajduje się w księdze Guinessa) oraz sąsiadujące: katedra św. Wita (majestatyczna gotycka budowla, niesamowicie piękna, ogromna, z wyjątkowymi witrażami), bazylika św. Jerzego, ogrody królewskie to kolejny obowiązkowy punkt wycieczki. Hradczany to dzielnica królewska, która przez wiele wieków była najważniejszą częścią Pragi, a w zasadzie całych Czech. Wskazany tu przyjemny spacer wzdłuż ulicy Złota Uliczka, która podczas naszej ostatniej wyprawy, ze względu na remont, była niestety zamknięta.

Malá Strana – kolejna dzielnica, na którą warto poświęcić dłuższą chwilę. Poza zabytkowymi pałacami, kościołami (np. słynny kościół św. Mikołaja), ambasadami (np. polska), interesującym punktem turystycznym jest ściana Johna Lennona, na której znajduje się mnóstwo graffiti, a wszystkie inspirowane działalnością Lennona i Beatlesów. Historia ściany jest o tyle ciekawa, że w momencie jej powstawania, była bardzo źle odbierana przez służby bezpieczeństwa. Twórcy graffiti (głównie studenci) nazywani byli alkoholikami i socjopatami, a całe przedsięwzięcie – Lennonismem.

Z kuchni czeskiej obowiązkowo należy spróbować knedlików z gulaszem, zupy (obojętnie jakiej – każda smakuje zupełnie inaczej niż polska), piwa czeskiego, a z mocniejszych trunków Becherovka (bez względu na wypitą ilość – brak kaca…).

Koszty

Przejazd własnym samochodem to koszt około 400 pln (z Krakowa). Znalazłam różne serwisy oferujące przejazd busem, ale przy dwóch osobach opłaca się już jechać na własną rękę. Inaczej sprawy się mają jadąc np. z Warszawy. Stąd warto rozpatrzeć ofertę polskiegoBusa, gdzie za przejazd zapłacimy 200pln/os w dwie strony. Nocleg można znaleźć w prywatnej kwaterze od 40 pln/os. Ze wszystkich wyżej wymienionych punktów do odwiedzenia, nie przypominam sobie, abyśmy płacili gdziekolwiek za wstęp, zatem 0 pln.
Przy czterech osobach weekend w Pradze to koszt od 140 pln/os, czyli np. równowartość “dobrego” weekendowego imprezowania przy krakowskim rynku. Wolę Pragę :-)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadom o komentarzach: