Słowacka kraina, cz.3

Część pierwsza wpisu: Słowacka kraina, cz.1
Część druga wpisu: Słowacka kraina, cz.2

7. Niemiecki cmentarz wojskowy

W drodze do Vlkolínec, 70km za Žehra, w okolicy miejscowości Važec powstał cmentarz żołnierzy niemieckich, poległych podczas II wojny światowej. Wszystkie płyty nagrobkowe są identyczne. W każdym z grobów pochowanych zostało przynajmniej 6 mężczyzn, których wiek (jeśli znany) okrutnie rzadko przekraczał 23 lata. Około połowa żołnierzy nie została zidentyfikowana, zatem dużo widnieje tu napisów “grób nieznanego żołnierza”. Jednak pozostali mężczyźni, pomimo znajomości ich danych: imienia, nazwiska i daty urodzenia, ze względu na brak informacji o miejscu pochodzenia, także zostali pochowani na ziemi słowackiej. W rogu cmentarza, pod krzyżem, leżą dwie duże metalowe księgi, ze wszystkimi znanymi nazwiskami żołnierzy.

8. Demänovská Dolina – camping

Kilkanaście kilometrów przed Vlkolínec znaleźliśmy przyjemne pole namiotowe Bystrina z hotelem i restauracją tuż obok. Za całość (namiot + samochód + 2os) zapłaciliśmy 13,80 euro za noc. Ze względu na dobre warunki i odległość do kolejnych punktów, które chcieliśmy zobaczyć, zostaliśmy tu na dwie noce.

9. Vlkolinec – przy mieście Ruzomberok

O Vlkolinec informacje znajdziemy w każdym gorszym czy lepszym przewodniku. Jest to miejsce na pięknym wzgórzu, ze wspaniałą panoramą, gdzie zachowało się około 45 domów drewnianych, o starym słowiańskim stylu, a jedynym budynkiem murowanym jest kościół. Niestety bardzo chętnie odwiedzana przez wycieczki turystów, co zaburza spokój i klimat małej osady. Wpisana na listę UNESCO, uznawana za najurokliwszy zakątek Wielkiej Fatry. Osobiście – nie urzekła mnie; po wcześniej znalezionym natłoku informacji o Vlkolinec, spodziewałam się czegoś więcej, niż wyglądającej na biedną, lecz zadbaną – wieś, otoczoną z każdej strony turystami. Wstęp 2 euro – bilet normalny, 1 euro – szkolny/studencki.

Dokładny cennik i aktualne godziny otwarcia znajdziecie tutaj.

10.Zamek Orawski

Największą (gabarytowo i historycznie) atrakcją turystyczną Orawy jest Zamek Orawski. Ciekawą legendą powstałą wokół budowy zamku jest chęć powierzenia swej duszy przez rycerza – diabłu, w zamian za wzniesienie zamku w siedem dni – na skale (co nawet w obecnych czasach jest to nie lada wyzwaniem). Gdy siódmego dnia rycerz z niedowierzaniem patrzył, jak diabeł już kończy stawiać zamek, westchnął o pomoc do Boga. Na koniec dnia diabeł upuścił ostatnią skałę nie wywiązując się z umowy; skała ta leży w rzece po dziś dzień.

Poza sezonem zwiedzać można zamek na własną rękę. W sezonie zaś, zwłaszcza w okresie wakacyjnym, ze względu na tłumy, jakie zamek odwiedzają, przez bramę można wejść tylko z grupą z przewodnikiem (co 15 minut są wejścia kolejnych grup, które ustalane są już podczas zakupu biletu). Początkowo wydało się to nam dziwne, jednak będąc wewnątrz, gdyby tą całą chmarą ludzi nikt nie pokierował, to niewątpliwie źle by to się skończyło np. tłumnie mijając na wąskich i stromych schodach. O równych godzinach 11:00, 13:00, 15:00, 17:00 jest przewodnik mówiący odpowiednio w języku angielskim, niemieckim, angielskim, angielskim. W pozostałych godzinach, co 15 minut – słowacki. Ze względu na czekające po drodze atrakcje muzyczno-artystyczne, zwiedzanie całego zamku trwa 2h.

11. Tvrdošín

Ostatnim punktem wycieczki, właściwie wracając już do Krakowa, był Tvrdošín. Samo miasto nie zachwyca, ale jednym z jego cennych zabytków jest drewniany kościół z XV w.
Jednak najciekawszą atrakcją, jaką miasto oferuje turystom, jest przepływ statkiem na Wyspę Slanicką. Niegdyś wyspa była zasiedlona na prawach wiejskich, jednak została na tyle podtopiona, że nie było już dłużej możliwości egzystowania tam. Jedyną pozostałością jest kościół z XIX w., gdzie wewnątrz została zaaranżowana podobno ciekawa wystawa sztuki ludowej. Podobno, gdyż sami tam nie dotarliśmy, bo na statek musielibyśmy czekać godzinę (wypływa co godzinę, my byliśmy tam chwilkę po 14:00).

Uważam, że całkiem sporo zobaczyliśmy zaledwie w cztery dni. Tym razem postawiliśmy na miasta, architekturę, zamki. Kolejny wypad będzie pod hasłem “Szlakiem słowackich jaskiń”.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Powiadom o komentarzach: