Droga do Viñales

Przepiękna dolina leżąca w zachodniej części Kuby. Dojazd do niej okazał się być nieco bardziej skomplikowany, niż przypuszczaliśmy.

ładowanie mapy - proszę czekać...

Havana, Cuba: 23.116800, -82.388557
Soroa: 22.770306, -82.998534
Pinar Del Rio: 22.425280, -83.687500
Viñales, Cuba: 22.615278, -83.715833

Z Havany do Viñales (ok. 180 km) zabrał nas swoją taksówką przyjaciel Pana “szeroki uśmiech”. Wyruszyliśmy autostradą na zachód.

Autostrady na Kubie są specyficzne. Składają się z od jednego do nawet 4-5 pasów w jedną stronę. Dosyć nierówne, prędkość 120-140 km/h to maksimum. Jadąc nimi można się natknąć na wszystkie możliwe środki transportu lądowego – oprócz samochodów osobowych i ciężarówek spotkaliśmy rowery, dorożki, zaprzęgi konne, kombajn, rykszę i pana jadącego wierzchem na koniu. W okolicy węzłów stoją tabuny autostopowiczów. Często przez autostradę przebiegają lub są przeganiane zwierzęta – od kur po stada krów. Warto więc (szczególnie po zmroku) uważać.

Po drodze zrobiliśmy 2-godzinną przerwę w Soroa – bardzo ładnym parku krajobrazowym. Dziewczyny umyły się pod wodospadem, przygotowaliśmy sobie drinki w kokosie, zjedliśmy masę lokalnych owoców. Zdecydowanie warte odwiedzenia miejsce. Więcej o Soroa przeczytacie we wpisie Leony.

Pojazd z “świeżo wyremontowanym silnikiem Mitsubishi” okazał się być trupem, który kilkadziesiąt kilometrów za Soroa odmówił posłuszeństwa. Postanowiliśmy nie czekać na ekipę ratunkową – próbowaliśmy zatrzymać kogokolwiek, kto może zabrać nas w dalszą podróż.

Udało nam się zatrzymać ciężarówkę pełną miejscowych, która zawiozła nas do Pinar Del Rio. To chyba najtańszy zbiorowy transport lądowy na Kubie. Wielka ciężarówka przykryta plandeką, dwie prowizoryczne ławki w środku i pościskani niczym śledzie miejscowi. Turyści korzystają z niego niezwykle rzadko.

Cuba2-HavanaVinnales-3195

Mieliśmy lekkie obawy przez wejściem do ciężarówki, ale współtowarzysze okazali się być niezwykle przyjaźni. Dotarliśmy do Pinar Del Rio, gdzie musieliśmy zorganizować sobie transport do Viñales. Jedynym sensownym wyjściem okazało się wypożyczenie szkolnego autobusu. Tutaj obawy o nasz bezpieczeństwo były jeszcze większe. Wsiedliśmy do autobusu, a dwóch facetów zamknęło nas od zewnątrz. W pewnym momencie autobus zatrzymał się na prowizorycznej stacji paliw, a jeden z naszych kierowców wszedł do autobusu z wielkim kluczem w dłoni. Nikt nie narobił w gacie, ale było ciekawie. Okazało się, że tankowanie tego pojazdu jest wyjątkowo skomplikowane.

Po kilku godzinach dotarliśmy do Viñales, o którym opowiemy wkrótce…

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *